Na Florydzie rozbił się prywatny odrzutowiec, na pokładzie którego znajdowało się dziewięć osób. Jak poinformowały władze, wszyscy pasażerowie i członkowie załogi zginęli. Maszyna rozbiła się kilka kilometrów od posiadłości Donalda Trumpa w Mar-a-Lago.
Gubernator Florydy Ron DeSantis przekazał dziennikarzom podczas konferencji prasowej, że nikt z osób przebywających na ziemi nie ucierpiał. Lokalne władze poinformowały, że z okolic miejsca katastrofy – położonego w pobliżu osiedla domów mobilnych – ewakuowano około 600 osób.
Według Federalnej Administracji Lotnictwa samolot rozbił się w hrabstwie Palm Beach. Agencja podała, że maszyna wystartowała z międzynarodowego lotniska Austin-Bergstrom w Teksasie i zmierzała na Bahamy.
Szczegóły dotyczące ewentualnych przyczyn katastrofy nie zostały jeszcze ujawnione. Kamery samochodowe w pojazdach znajdujących się w pobliżu zarejestrowały przerażający moment, w którym maszyna spadła z nieba.
Według Federalnej Administracji Lotnictwa samolot rozbił się w hrabstwie Palm Beach. Agencja podała, że maszyna wystartowała z międzynarodowego lotniska Austin-Bergstrom w Teksasie i zmierzała na Bahamy.
Szczegóły dotyczące ewentualnych przyczyn katastrofy nie zostały jeszcze ujawnione. Kamery samochodowe w pojazdach znajdujących się w pobliżu zarejestrowały przerażający moment, w którym maszyna spadła z nieba.

Radio Szczecin