Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Fot. Kamila Kozioł [Radio Szczecin]
Oskarżeni upiekli mięso ofiary na ognisku i zjedli - sąd zdradza szczegóły dramatycznej zbrodni, do której doszło w Łasku w 2002 roku. W poniedziałek w sprawie zapadł wyrok.
Robert M., który miał wydać polecenie zabicia ofiary, trafi za kratki na 25 lat. Do sprawcy Zbigniewa B. miał powiedzieć: „Wiesz co masz robić.” Po tych słowach Zbigniew B. podciął gardło ofiary i odciął mu głowę. Do zdarzenia doszło w 2002 roku nad jeziorem Osiek. Wcześniej oskarżeni ofiarę spotkali w smażalni ryb w Łasku. Ofiara miała być dłużna Robertowi M. pieniądze.

- W samochodzie doszło też do zdarzenia, w ramach którego Robert M. kłócił się z nieustalonym mężczyzną. Wtedy też - według ustaleń sądu - zaplanował jego zabicie, co zakomunikował Zbigniewowi B. - zdradza sędzia Tomasz Banaś z Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Po tym, jak Zbigniew B. zabił ofiarę, rozczłonkował jego ciało - dodaje sędzia Banaś.

- Wypatroszył jego ciało i odciął od reszty ciała pięć kawałków tkanki miękkiej. Te kawałki ciała nabił na kijki, które miał w samochodzie i razem z Robertem M. rozdał je pozostałym mężczyznom, którzy piekli je na rozpalonym ognisku. Następnie każdy z uczestników tego zdarzenia spożył swój przydział - zdradził sędzia.

Obrońca Roberta M. - Monika Widacka - zapowiedziała odwołanie się od wyroku.

- Wszelkie okoliczności, które miał sąd jakiekolwiek w stosunku do nich wątpliwości, chociażby jak właśnie ten czas zdarzenia, jak sam fakt ewentualnego w ogóle udziału pana Roberta, powinny być faktycznie na jego korzyść osądzone, a tak nie zostały. Z naszego punktu widzenia na pewno będziemy składać wniosek o doręczenie wyroku, a następnie apelację, bo w mojej ocenie wyrok po prostu jest kuriozalny - mówi Widacka.

Prokuratura chciała dla wszystkich oskarżonych dożywocia. Prokurator Hubert Kołtuniak nie zdradza na razie, czy odwoła się od wyroku.

- Akt oskarżenia zawierał określony stan faktyczny i przesłanki, które naszym zdaniem pozwalały pociągnąć wszystkich oskarżonych do odpowiedzialności karnej za udział w zabójstwie. Sąd jednak te dowody ocenił w sposób odmienny - powiedział prokurator.

Nigdy nie ustalono tożsamości mężczyzny, miejsca gdzie spoczywa reszta jego ciała, ani dokładniej daty zgonu. Morderstwa i odcięcia głowy ofiary dokonał Zbigniew B, który zmarł w trakcie śledztwa.

Najważniejsze w sprawie były zeznania Rafała O., który opowiedział wielokrotnie przebieg zdarzeń. Pozostałych trzech mężczyzn, którzy brali udział w zdarzeniu, odpowiadało tylko za zbezczeszczenie zwłok. Groziło im 5 lat pozbawienia wolności, jednak czyn ten przedawnił się. Wyrok nie jest prawomocny.

Dodajmy, odrębne zdanie w sprawie miał sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie Grzegorz Kasicki, który wskazywał, że trudno ocenić sprawstwo kierownicze Roberta M.
Oskarżeni upiekli mięso ofiary na ognisku i zjedli - sąd zdradza szczegóły dramatycznej zbrodni, do której doszło w Łasku w 2002 roku.
Po tym, jak Zbigniew B. zabił ofiarę, rozczłonkował jego ciało - dodaje sędzia Banaś.
Obrońca Roberta M. - Monika Widacka - zapowiedziała odwołanie się od wyroku.
Prokuratura chciała dla wszystkich oskarżonych dożywocia. Prokurator Hubert Kołtuniak nie zdradza na razie, czy odwoła się od wyroku.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty