Kobieta umarła podczas seksu - taka sprawą zajmuje się szczeciński sąd. Prokurator stoi na stanowisku, że kobieta nie żyje, bowiem udusił ją mężczyzna. Z kolei obrona twierdzi, że zgon nastąpił w wyniku połączenia podniecenia, alkoholu i leków, które zażywała ofiara.
W czwartek zeznawał biegły z dziedziny medycyny sądowej. Według Mirosława Parafiniuka, uduszenie było intencjonalne. Chociaż na szyi kobiety nie było widocznych śladów przemocy, doszło do krwawych wylewów, rozdęcia płuc oraz przekrwienia spojówek.
Z kolei obrońca oskarżonego Mykhailo M., adwokat Maciej Krzyżanowski zaznacza, że ważną kwestią, która trzeba wyjaśnić, jest działanie leków i alkoholu na układ oddechowy poszkodowanej. To tylko jeden z argumentów, dla którego konieczna w tej sprawie jest opinia toksykologiczna.
- Stwierdzone 1,3 promila alkoholu w krwi denatki, miało miejsce 13 dni po zgonie. Dopiero wówczas przeprowadzona została sekcja zwłok - mówi Krzyżanowski.
Do tragedii doszło w czerwcu ubiegłego roku w Międzyzdrojach. Kobieta i mężczyzna poznali się w barze. Ona zaprosiła go wynajmowanego apartamentu.
Teraz oskarżonemu grozi nawet dożywocie. Kolejna rozprawa w styczniu. Oskarżony Ukrainiec czeka na wyrok w areszcie.
Z kolei obrońca oskarżonego Mykhailo M., adwokat Maciej Krzyżanowski zaznacza, że ważną kwestią, która trzeba wyjaśnić, jest działanie leków i alkoholu na układ oddechowy poszkodowanej. To tylko jeden z argumentów, dla którego konieczna w tej sprawie jest opinia toksykologiczna.
- Stwierdzone 1,3 promila alkoholu w krwi denatki, miało miejsce 13 dni po zgonie. Dopiero wówczas przeprowadzona została sekcja zwłok - mówi Krzyżanowski.
Do tragedii doszło w czerwcu ubiegłego roku w Międzyzdrojach. Kobieta i mężczyzna poznali się w barze. Ona zaprosiła go wynajmowanego apartamentu.
Teraz oskarżonemu grozi nawet dożywocie. Kolejna rozprawa w styczniu. Oskarżony Ukrainiec czeka na wyrok w areszcie.

Radio Szczecin