Miasto odmawia pochówków na nekropolii w szczecińskiej Płoni, bo brakuje tam nowych kwater.
Mieszkańcy chcą powiększenia cmentarza i wycinki niektórych drzew. Jednak w odpowiedzi usłyszeli, że wycinka spowodowałaby utratę "parkowego charakteru" cmentarza. Na spotkanie z naszą reporterką przyszło około 30 mieszkańców.
- Wmawiano nam, że cmentarz jest już zamknięty. Nie ma takiego oficjalnego ogłoszenia na tablicy czy gdzieś, że cmentarz jest zamknięty. - Większość tych drzew już kończy żywot. Systematycznie przy każdej wichurze mamy część drzew powalonych na groby. - Zależy nam, żeby dzieci, wnuki, leżały tu, gdzie dziadkowie. Pewnie, że można na Cmentarz Centralny. Pytanie tylko, kto te wszystkie groby ogarnie kiedyś? - mówią mieszkańcy.
- Jedna trzecia cmentarza to jest las. My tu go mamy w koło. To są samosiejki, które porosły. Gdyby ze 150 tych sosen doprowadzić poprzez redukcję właściwą i planowanie do jakichś 30-40, to byłoby około 500 grobów - mówi Henryk Jerzyk, radny Rady Miasta Szczecin.
Czekamy na szerszy komentarz miasta, do tematu będziemy wracać.
- Wmawiano nam, że cmentarz jest już zamknięty. Nie ma takiego oficjalnego ogłoszenia na tablicy czy gdzieś, że cmentarz jest zamknięty. - Większość tych drzew już kończy żywot. Systematycznie przy każdej wichurze mamy część drzew powalonych na groby. - Zależy nam, żeby dzieci, wnuki, leżały tu, gdzie dziadkowie. Pewnie, że można na Cmentarz Centralny. Pytanie tylko, kto te wszystkie groby ogarnie kiedyś? - mówią mieszkańcy.
- Jedna trzecia cmentarza to jest las. My tu go mamy w koło. To są samosiejki, które porosły. Gdyby ze 150 tych sosen doprowadzić poprzez redukcję właściwą i planowanie do jakichś 30-40, to byłoby około 500 grobów - mówi Henryk Jerzyk, radny Rady Miasta Szczecin.
Radny Jerzyk złożył w tej sprawie interpelację - w odpowiedzi czytamy m.in., że "brak możliwości nowych pochówków w kwaterach wynika z faktu, iż cmentarz nie posiada nowych kwater", a administrator nie ma planu rozbudowy nekropolii.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin