Rozpoczęła się kwalifikacja wojskowa. W całym kraju obejmie ponad 235 tysięcy osób, w Zachodniopomorskiem prawie 11 tys.
Wezwania dostali między innymi mężczyźni urodzeni w 2007 roku, ale także kobiety z roczników 1999-2007, które mają umiejętności przydatne do służby wojskowej - mówi podporucznik Jolanta Wieczorek, szef sekcji promocji i współpracy Wojskowego Centrum Rekrutacji w Szczecinie.
- Dosyć pokaźną grupę stanowią kobiety, które posiadają kwalifikacje albo nabędą te kwalifikacje potrzebne w siłach zbrojnych. Mówimy tutaj o medycynie - od położnictwa poprzez pielęgniarstwo, weterynarię, psychologię i oczywiście ratowników medycznych - dodaje Wieczorek.
- Na początku się troszeczkę stresowałem. Po rozmowie z psychologiem już nie. Nie było trudnych pytań. - Pytali jak badania poszły i czy jestem zdolny do służby. - Czekam na syna. Jest już dorosły i wchodzi w to dorosłe życie. Trochę jest to stresujące dla nas - rodziców. - Szczerze to tak średnio mi się chciało tu przychodzić. Już jestem tak naprawdę po. Nawet ogrzewania nie było, każdy tutaj marznie - podkreślają mieszkańcy regionu. - Kwalifikacja jest obowiązkowa. Niestawienie się może grozić grzywną, a także przymusowym doprowadzeniem - informuje podporucznik: - Najgorszą opcją jest się nie stawić i nie poinformować o tym fakcie, ponieważ jeśli nie możemy się stawić, wypada, a nawet jest potrzeba, aby powiadomić komisję lekarską. Możemy to zrobić nawet telefonicznie, najpóźniej w dniu stawiennictwa.
W regionie kwalifikację wojskową będą prowadziły 22 powiatowe komisje lekarskie.
- Dosyć pokaźną grupę stanowią kobiety, które posiadają kwalifikacje albo nabędą te kwalifikacje potrzebne w siłach zbrojnych. Mówimy tutaj o medycynie - od położnictwa poprzez pielęgniarstwo, weterynarię, psychologię i oczywiście ratowników medycznych - dodaje Wieczorek.
- Kwalifikacja jest obowiązkowa. Niestawienie się może grozić grzywną, a także przymusowym doprowadzeniem - informuje podporucznik.

Radio Szczecin