Kilka lub kilkanaście martwych kormoranów leżało na zamarzniętej tafli w Szczecinie. Przy moście na ulicy Heyki mieszkańcy natknęli się na martwe kormorany.
Jak relacjonują, woda całkowicie zamarzła, przez co ptaki straciły dostęp do pożywienia. W akcję ratowniczą włączył się również szczeciński WOPR.
- Leżą w trzcinach. Co one mają biedne teraz jeść? - Było parę kaczek martwych. Normalna rzecz. Ja widziałem sześć. - No już dziesięć było, bo i z tej strony i z tamtej strony. Wczoraj byłem, mówię, tu w rurach biedny. - Tam coś jeszcze jest pod wodą nawet widać. Widzisz? Takie ciemne. - Nie mają miejsca na żerowanie, wszystkie rzeki są zamarznięte teraz. - No zdarza się, no co zrobić. Zima w końcu. - Jeżeli nie wypłyną lodołamacze, no to naprawdę im będzie ciężko przetrwać. - Jak go wyjęli, ten to do ściany tu przymarzł. - Wczoraj wydobywali tutaj z WOPR-u chłopaki - mówią mieszkańcy.
- Cztery po naszej stronie i reszta tam. Odkuwaliśmy lód i wyciągaliśmy. Zimy takiej mroźnej jak w tym roku to dawno nie było. Podjęliśmy decyzję, żeby te kormorany utylizować, bo to były już zamarznięte truchła - mówi Mirosław Gosieniecki, wiceprezes szczecińskiego WOPR.
Czekamy na stanowisko miasta w tej sprawie.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin