Prawie 600 pojazdów skonfiskowała policja w Zachodniopomorskiem nietrzeźwym kierowcom. Minęły dwa lata od wejścia przepisów, które pozwalają na zarekwirowanie aut pijanym kierującym.
W naszym regionie to średnio dwa auta dziennie. Wśród samochodów są stare modele ale zdarzają się też pojazdy warte ponad sto tysięcy złotych - zaznaczyła sierżant sztabowa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie Adrianna Szczerba.
- Omoda z 2024 roku o wartości około 160 tysięcy złotych, Renault Austral z 2023 roku o wartości około 140 tysięcy złotych oraz Opel Mokka z 2024 roku warty około 120 tysięcy złotych - wymieniła Szczerba.
Jeżeli sąd zdecyduje o przepadku pojazdu - trafia on na licytacje do urzędów skarbowych. W Zachodniopomorskiem ze sprzedaży takich samochodów uzyskano ponad 2 miliony złotych - mówił Maciej Koniuszewski z Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie.
- Samochód trafia na licytację, pierwszą, drugą. W przypadku, gdy nie znajdzie się kupiec na licytacji, sprzedawany jest z wolnej ręki. Od początku funkcjonowania przepisów w naszym województwie uzyskaliśmy ze sprzedaży takich samochodów milion 151 tysięcy złotych - wyliczał Koniuszewski.
Drugi milion pochodzi od kierowców, którzy nie byli właścicielami aut, czyli na przykład używali ich w ramach leasingu. Za jazdę "pod wpływem" musieli więc zapłacić równowartość ceny samochodu.
- Omoda z 2024 roku o wartości około 160 tysięcy złotych, Renault Austral z 2023 roku o wartości około 140 tysięcy złotych oraz Opel Mokka z 2024 roku warty około 120 tysięcy złotych - wymieniła Szczerba.
Jeżeli sąd zdecyduje o przepadku pojazdu - trafia on na licytacje do urzędów skarbowych. W Zachodniopomorskiem ze sprzedaży takich samochodów uzyskano ponad 2 miliony złotych - mówił Maciej Koniuszewski z Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie.
- Samochód trafia na licytację, pierwszą, drugą. W przypadku, gdy nie znajdzie się kupiec na licytacji, sprzedawany jest z wolnej ręki. Od początku funkcjonowania przepisów w naszym województwie uzyskaliśmy ze sprzedaży takich samochodów milion 151 tysięcy złotych - wyliczał Koniuszewski.
Drugi milion pochodzi od kierowców, którzy nie byli właścicielami aut, czyli na przykład używali ich w ramach leasingu. Za jazdę "pod wpływem" musieli więc zapłacić równowartość ceny samochodu.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin