"Człowiek orkiestra. Wszędzie było go pełno" - tak Włodzimierza Piątka wspominają szczecińscy fotoreporterzy. Nestor szczecińskiej fotografii prasowej zmarł w wieku 86 lat.
- Człowiek, którego nie da się zapomnieć. Wydawało się, że będzie żył wiecznie - powiedział Andrzej Szkocki, fotoreporter Głosu Szczecińskiego.
- Zawsze pojawiał się tam, gdzie coś się działo - dodał Robert Stachnik fotoreporter Radia Szczecin.
Włodzimierz Piątek był fotoreporterem, autorem fotogramów o tematyce społecznej, przyrodniczej i artystycznej. Przez lata pracował w "Gazecie Wyborczej", był też stałym pracownikiem szczecińskich teatrów: Polskiego, Współczesnego i Opery na Zamku. W połowie lat 80. pracował rownież jako etatowy fotograf w Zakładach Odzieżowych „Dana”.
„Ani jednego dnia bez zdjęcia” - reportaż Anny Kolmer.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Światły umysł do końca. Przecież jeszcze niedawno - tu w Radiu - się widzieliśmy i rozmawialiśmy o naszej wystawie "Migawka". Na "Migawce" się widzieliśmy. Nie zmieniał się od lat. Jest dziura - powiedział.
- Zawsze pojawiał się tam, gdzie coś się działo - dodał Robert Stachnik fotoreporter Radia Szczecin.
- Nie odpuszczał żadnych tematów. Ostatnimi laty przebywał nad jeziorem Siecino, gdzie miał swoją wiejską przestrzeń. Pozostawił po sobie mnóstwo historii Szczecina, która jest skarbem dla tego miasta - podkreślił Stachnik.
Włodzimierz Piątek był fotoreporterem, autorem fotogramów o tematyce społecznej, przyrodniczej i artystycznej. Przez lata pracował w "Gazecie Wyborczej", był też stałym pracownikiem szczecińskich teatrów: Polskiego, Współczesnego i Opery na Zamku. W połowie lat 80. pracował rownież jako etatowy fotograf w Zakładach Odzieżowych „Dana”.
„Ani jednego dnia bez zdjęcia” - reportaż Anny Kolmer.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin