Mieszane uczucia wzbudził antyaborcyjny baner wystawiony podczas sobotniej pikiety aktywistów PRO-LIFE w centrum Szczecina.
Oburzył się nim radny Przemysław Słowik z Zielonych wskazując na eksponowanie treści drastycznych.
Przedstawiciel Rady Miasta zgłosił sprawę na policję.
Nic do zarzucenia nie ma sobie szczeciński magistrat, bo - jak mówi rzecznik Urzędu Miasta Dariusz Sadowski - zgłoszenia o organizowaniu zgromadzeń nie są analizowane pod kontem ideologicznym.
- Jesteśmy tylko komórką, do której informacje o zgromadzeniu powinny wpływać. My odnosimy się jedynie do aspektów logistycznych. Ewentualne kwestie dotyczące bezpieczeństwa czy zakłóceń powinny być zgłaszane do służb - powiedział.
Pikietę zorganizowało zgromadzenie modlitewne.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Przedstawiciel Rady Miasta zgłosił sprawę na policję.
- Makabryczne, drastyczne zdjęcia rozerwanego płodu we krwi... Coś, co nie powinno mieć miejsca w przestrzeni publicznej. Tam chodzą dzieci, tam chodzą mieszkańcy i jest to po prostu ekspozycja; na tak drastyczne treści nie powinno być miejsca - ocenił.
- Jesteśmy tylko komórką, do której informacje o zgromadzeniu powinny wpływać. My odnosimy się jedynie do aspektów logistycznych. Ewentualne kwestie dotyczące bezpieczeństwa czy zakłóceń powinny być zgłaszane do służb - powiedział.
Pikietę zorganizowało zgromadzenie modlitewne.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Makabryczne, drastyczne zdjęcia rozerwanego płodu we krwi... Coś, co nie powinno mieć miejsca w przestrzeni publicznej. Tam chodzą dzieci, tam chodzą mieszkańcy i jest to po prostu ekspozycja; na tak drastyczne treści nie powinno być miejsca - ocenił.

Radio Szczecin