Rolnicy z okolic Gryfina zarzucają władzom gminy, że utrudniają organizację protestu.
Chcieli wyjechać ciągnikami na drogę ekspresową S3 przy węźle Gryfino. Wniosek złożyło Koło Rolnicze w Parnicy, protest miał być m.in. sprzeciwem wobec „Zielonego Ładu” i przewidywał udział około 500 osób, z blokadą w obu kierunkach.
Wniosek musi być zatwierdzony co najmniej 96 godzin przed zgromadzeniem - mówi Paweł Toporek, współorganizator protestu na S3.
- Po tym terminie organ gminy nie ma podstawy prawnej, żeby wydać decyzję o zakazie. Przekroczyli ten termin, wyszło to chyba około 70 godzin. Po prostu robią to bez podstawy prawnej. To jest ewidentnie decyzja polityczna. Nie wolno się gromadzić rolnikom - mówi Toporek.
Dwukrotnie spotkaliśmy się z sytuacją, że burmistrz przekroczył ten termin – mówi adwokat Agnieszka Matula, reprezentująca koło rolnicze w Parnicy.
- Wydana po tym terminie decyzja, tak naprawdę jest nieważna od początku. Rolnicy nie mają zakazu i mogliby teraz wejść na S3, ponieważ ta decyzja nie jest wydana w terminie. Mimo tego, zarówno Sąd Okręgowy w Szczecinie, jak i Sąd Apelacyjny, nie podziela naszego zarzutu - mówi Matula.
Urząd gminy odpowiada, że dokument wpłynął 27 lutego - w piątek po południu, a termin na wydanie decyzji przypadał w niedzielę, co uniemożliwiło zachowanie procedury.
Zgromadzenie i tak nie zostałoby zaakceptowane ze względów bezpieczeństwa oraz z uwagi na utrudnienia dla mieszkańców – dodaje Tomasz Miler, wiceburmistrz Gryfina.
- Rozumiemy, że rolnicy protestują, mają do tego prawo. Natomiast jest on skierowany w stosunku do osób, które podejmują określone decyzje. Tymi osobami, które tę decyzję podejmują nie są mieszkańcy gminy Gryfino, którzy by w wyniku tych protestów ewidentnie ucierpieli - mówi Miler.
Sprawa trafiła do sądu, który uznał, że protest na węźle Gryfino stwarza m.in. realne zagrożenie dla uczestników ruchu. Podobną opinię wydała policja, wskazując na ryzyko korków, kolizji i wypadków po przekierowaniu ruchu na drogi lokalne.
Organizatorzy podkreślają, że blokada nie miała na celu utrudniania przejazdu służbom ratunkowym czy autobusom z dziećmi – chodziło o symboliczny protest, z zachowaniem tzw. korytarza życia i możliwości przejazdu służb medycznych.
Wniosek musi być zatwierdzony co najmniej 96 godzin przed zgromadzeniem - mówi Paweł Toporek, współorganizator protestu na S3.
- Po tym terminie organ gminy nie ma podstawy prawnej, żeby wydać decyzję o zakazie. Przekroczyli ten termin, wyszło to chyba około 70 godzin. Po prostu robią to bez podstawy prawnej. To jest ewidentnie decyzja polityczna. Nie wolno się gromadzić rolnikom - mówi Toporek.
Dwukrotnie spotkaliśmy się z sytuacją, że burmistrz przekroczył ten termin – mówi adwokat Agnieszka Matula, reprezentująca koło rolnicze w Parnicy.
- Wydana po tym terminie decyzja, tak naprawdę jest nieważna od początku. Rolnicy nie mają zakazu i mogliby teraz wejść na S3, ponieważ ta decyzja nie jest wydana w terminie. Mimo tego, zarówno Sąd Okręgowy w Szczecinie, jak i Sąd Apelacyjny, nie podziela naszego zarzutu - mówi Matula.
Urząd gminy odpowiada, że dokument wpłynął 27 lutego - w piątek po południu, a termin na wydanie decyzji przypadał w niedzielę, co uniemożliwiło zachowanie procedury.
Zgromadzenie i tak nie zostałoby zaakceptowane ze względów bezpieczeństwa oraz z uwagi na utrudnienia dla mieszkańców – dodaje Tomasz Miler, wiceburmistrz Gryfina.
- Rozumiemy, że rolnicy protestują, mają do tego prawo. Natomiast jest on skierowany w stosunku do osób, które podejmują określone decyzje. Tymi osobami, które tę decyzję podejmują nie są mieszkańcy gminy Gryfino, którzy by w wyniku tych protestów ewidentnie ucierpieli - mówi Miler.
Sprawa trafiła do sądu, który uznał, że protest na węźle Gryfino stwarza m.in. realne zagrożenie dla uczestników ruchu. Podobną opinię wydała policja, wskazując na ryzyko korków, kolizji i wypadków po przekierowaniu ruchu na drogi lokalne.
Organizatorzy podkreślają, że blokada nie miała na celu utrudniania przejazdu służbom ratunkowym czy autobusom z dziećmi – chodziło o symboliczny protest, z zachowaniem tzw. korytarza życia i możliwości przejazdu służb medycznych.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin