Łączą sztukę z rzemiosłem, by przenosić nawet najmłodszych widzów do świata fantazji. 21 marca lalkarze obchodzą swoje święto.
- To zawód łączący wiele różnorodnych umiejętności - tłumaczy twórca lalek ze szczecińskiego Teatru Pleciuga Tomasz Sterczewski. - Ten fach jest trochę hybrydowy, bo tu wykorzystujemy różnego rodzaju umiejętności, rzeźbienie, malowanie, jakąś fizykę, bo też trzeba zrobić różnego rodzaju konstrukcje. Kiedyś miałem wrażenie, że zanika, ale teraz teatry próbują tworzyć różnego rodzaju szkoły, szkolenia.
- Magazyn Pleciugi po sufit wypełniony jest lalkami, a sami pracownicy mają problem z ich policzeniem - dodaje Żaneta Juszkiewicz z biura promocji teatru. - Pleciuga ma bardzo bogatą historię zmiany siedzib, ale myślę, że jest to gdzieś około pięciuset, może nawet przekracza ta liczba pół tysiąca lalek teatralnych.
W Pleciudze granych jest około 500 spektakli rocznie.
Światowy Dzień Lalkarstwa obchodzony jest w pierwszy dzień wiosny od 2003 roku i ma promować i doceniać prace artystów.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Pacynki, kukiełki czy marionetki - rodzajów lalek jest wiele - wylicza aktor Teatru Pleciuga Maciej Sikorski. - Marionetka nie należy do takich najłatwiejszych. W trakcie spektaklu, jeżeli nici się splączą, to w tym momencie spektakl naprawdę może być utrudniony, mówiąc delikatnie. Kukła jest bardzo wdzięczną lalką, wdzięczną formą, bierze się ją w dłoń.
Kiedyś kukły i marionetki dziś mapety czy pacynki. Z biegiem czasu zmieniają się gusta widzów teatralnych, a co za tym idzie i same lalki przechodzą metamorfozy. Tomasz Sterczewski opowiedział o procesie ich powstawania.
- Marionetki możemy robić do dwóch tygodni plus jest jeszcze jakieś kostiumy do tych marionetek. Ja dużą, 3,5-metrową lalkę robiłem prawie miesiąc. Podstawa to jest drewno, styropian, tworzymy też plastikowe lalki - dodaje Sterczewski.
- Magazyn Pleciugi po sufit wypełniony jest lalkami, a sami pracownicy mają problem z ich policzeniem - dodaje Żaneta Juszkiewicz z biura promocji teatru. - Pleciuga ma bardzo bogatą historię zmiany siedzib, ale myślę, że jest to gdzieś około pięciuset, może nawet przekracza ta liczba pół tysiąca lalek teatralnych.
W Pleciudze granych jest około 500 spektakli rocznie.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Dzisiaj lalkarze obchodzą swoje święto. "To zawód łączący wiele różnorodnych umiejętności" - tłumaczy twórca lalek ze szczecińskiego Teatru Pleciuga Tomasz Sterczewski.
- Pacynki, kukiełki czy marionetki - rodzajów lalek jest wiele - wylicza aktor Teatru Pleciuga Maciej Sikorski.
Kiedyś kukły i marionetki dziś mapety czy pacynki. Z biegiem czasu zmieniają się gusta widzów teatralnych, a co za tym idzie i same lalki przechodzą metamorfozy. Tomasz Sterczewski opowiedział o procesie ich powstawania.

Radio Szczecin