Jajka, biała kiełbasa, majonez i chrzan. Choć prawdziwy świąteczny szał jeszcze się nie rozpoczął, Szczecinianie kompletują już wielkanocne listy zakupów.
Zapytaliśmy mieszkańców co się na nich znajdzie i jak bardzo sprawunki obciążą domowy budżet.
Z Barometru Providenta wynika, że ponad 20 procent Polaków planuje wydać na tegoroczną Wielkanoc mniej niż w ubiegłym roku, a ponad 45 proc. zakłada wydatki podobne jak przed rokiem. Natomiast przeznaczenia większych kwot nie wyklucza ponad 5 procent ankietowanych. Badania pokazują, że przeciętny Polak wyda na Wielkanoc około 300 zł.
- Takie małe przymiarki z kartką w ręku, gdzie co ewentualnie byśmy musieli kupić. Wiadomo, mięso, jajka, warzywa. - Spokojnie sobie kupuję już na święta. Nie za dużo, bo w dzisiejszych czasach już niestety musimy liczyć się z pieniążkami. - Na święta tak między innymi kupiłem groszek, chrzan i tak dalej, takie na bieżąco. Na razie takie rzeczy, które się nie popsują. Będziemy robili zakupy w innych dniach. Jakiś boczek trzeba kupić, coś upiec, sałatki zrobić. Na pewno nie jest taniej. - W przyszłym tygodniu, w poniedziałek, wtorek - mówią szczecinianie.
- Wielkanocny koszyk w tym roku będzie droższy niż ten zeszłoroczny. Prognozowano, że zapłacimy za niego około 12 proc. więcej, ale może być jeszcze gorzej - przyznaje prof. Jarosław Korpysa, ekonomista z Uniwersytetu Szczecińskiego. Więcej zapłacimy między innymi za jajka, chleb czy mięso. Wynika to m.in. z podwyżki cen paliw.
- Przed świętami zazwyczaj są podwyżki, a teraz mając na uwadze to, co widzimy na stacjach benzynowych, to te podwyżki to już nie będzie tylko 12 proc., ale sądzę, że nawet być może to 15-16 proc. - powiedział.
Wyższe ceny w sklepach i na targowiskach obserwują zarówno kupujący, jak i sprzedawcy.
- Ceny wyższe niż w zeszłym roku? Troszeczkę tak. O złotówkę? Nie ma dramatu. - No, na pewno nie jest taniej. Także tam właśnie te ceny w okolicach 10 proc. podskoczyły. Nie będzie taniej, bo wiadomo co się dzieje z paliwem. - Zdecydowanie ceny wzrosły. Nawet niektóre rzeczy o 50 proc. do góry poszły. Dla niektórych ludzi rzeczywiście to może być problem. - Te ceny powolutku mogą windować, ale to wszystko, tak jak mówię, rozbija się o cenę paliwa. Niestety muszą zapłacić więcej, to jest taka drabinka. Zaczynamy od paliwa i każdy po drodze musi odzyskać koszty wszystkiego - analizowali.
Edycja tekstu: Michał Król / Jacek Rujna
- Przed świętami zazwyczaj są podwyżki, a teraz mając na uwadze to, co widzimy na stacjach benzynowych, to te podwyżki to już nie będzie tylko 12 proc., ale sądzę, że nawet być może to 15-16 proc. - powiedział.

Radio Szczecin