Komunikacja Miejska w Kołobrzegu zamyka stację paliw, która uchodziła za jedną z najtańszych w mieście. Władze spółki tłumaczą, że nie mają wyjścia, a kierowcy nie kryją rozczarowania i tankują ostatnie litry benzyny.
Stacja mieszcząca się w bazie miejskiego przewoźnika kończy działalność. Taka informacja niespodziewanie pojawiła się na stronie spółki oraz przy dystrybutorach paliwa. Maciej Pawłowski, prezes Komunikacji Miejskiej tłumaczy, że stacja była działalnością dodatkową, która sprawiała, że spółka utraciłaby możliwość realizacji bezprzetargowych usług dla innych jednostek podległych miastu.
- Spółka, która zachowa status podmiotu wewnętrznego musi odznaczać się tą cechą, że 90% działalności pochodzi z działalności podstawowej. Analiza wskazuje na to, że wskaźnik jest zaburzony - tłumaczy Pawłowski.
Spółka mogłaby więc utracić choćby przychody z obsługi Stref Płatnego Parkowania. Ostatni klienci stacji żałują, że kończy ona działalność.
- Bardzo szkoda. Właśnie to jest dla mnie dziwne. - Bardzo dobry CPN, wszystkim go polecałem - mówią kierowcy.
Prezes spółki zaznacza, że w firmie nie będzie zwolnień, a pracownicy stacji zostaną przeniesieni na inne stanowiska.
- Spółka, która zachowa status podmiotu wewnętrznego musi odznaczać się tą cechą, że 90% działalności pochodzi z działalności podstawowej. Analiza wskazuje na to, że wskaźnik jest zaburzony - tłumaczy Pawłowski.
Spółka mogłaby więc utracić choćby przychody z obsługi Stref Płatnego Parkowania. Ostatni klienci stacji żałują, że kończy ona działalność.
- Bardzo szkoda. Właśnie to jest dla mnie dziwne. - Bardzo dobry CPN, wszystkim go polecałem - mówią kierowcy.
Prezes spółki zaznacza, że w firmie nie będzie zwolnień, a pracownicy stacji zostaną przeniesieni na inne stanowiska.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin