Albo przymusowa głodówka, albo siatka pełna kanapek. Pasażerowie niektórych pociągów PKP Intercity wybierający się ze Szczecina w dalszą podróż nie uświadczą wagonów barowych.
Problem dotyczy połączeń do Lublina lub Chełma, od czasu do czasu do Przemyśla i Warszawy. Przewoźnik zaistniałą sytuację tłumaczy brakami taborowymi, informuje rzecznik spółki Michał Wrzosek.
- Przez ostatnie lata liczba dostępnych wagonów restauracyjnych czy barowych ulegała zmniejszeniu na skutek niedostępności tych wagonów i przez to, że te wagony po prostu w przeszłości nie były na bieżąco modernizowane i naprawiane - mówi Wrzosek.
Niezadowolenia w rozmowie z naszym reporterem nie kryją podróżni. Ci, którzy jeżdżą dość często, zdążyli się już przyzwyczaić.
Na zmiany w tym zakresie trzeba będzie poczekać od 2 do 3 lat. PKP Intercity jest w trakcie budowy i modernizacji takich wagonów. Stan posiadania ma się zwiększyć z 50 do 100.
- Przez ostatnie lata liczba dostępnych wagonów restauracyjnych czy barowych ulegała zmniejszeniu na skutek niedostępności tych wagonów i przez to, że te wagony po prostu w przeszłości nie były na bieżąco modernizowane i naprawiane - mówi Wrzosek.
Niezadowolenia w rozmowie z naszym reporterem nie kryją podróżni. Ci, którzy jeżdżą dość często, zdążyli się już przyzwyczaić.
- Warsa już nie ma bardzo długo na tej trasie, bo ja jeżdżę dosyć często tam do rodziny. Ja już tyle lat jeżdżę, więc już się przyzwyczaiłam. Jestem przygotowana, jakaś bułka jest w plecaku na drogę. Wars by się przydał, fakt faktem, ale nie ma. - Mogłabym pójść coś zjeść. Po co mam sobie szykować w domu, jak mogę sobie pójść kupić - mówią podróżni.
Na zmiany w tym zakresie trzeba będzie poczekać od 2 do 3 lat. PKP Intercity jest w trakcie budowy i modernizacji takich wagonów. Stan posiadania ma się zwiększyć z 50 do 100.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin