Ogólnopolska akcja protestacyjna pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jej akcenty widoczne były także w stolicy Pomorza Zachodniego. Zatrudnieni nie godzą się z propozycją podwyżki na poziomie 200 złotych brutto.
- To zdecydowanie za mało - mówi pełnomopocniczka Związku Zawodowego "Związkowa Alternatywa w ZUS" - Wioletta Kulików. - Mamy strasznie dużo zadań, mamy wakacje składkowe, 800 plus wypłacamy, wakacje dla górników, zasiłki, emerytury, świadczenia, ciągle coś, a pieniędzy w ślad za tym nie ma. Albo niech się rząd opamięta, albo będziemy strajkować, trudno.
- Obawiamy się, że nasze oczekiwania przerosną możliwości budżetowe - dodaje jedna z protestujących. - A podział może nastąpić taki, że większość dostaną orzecznicy, a pracownicy dostaną albo wcale, albo po prostu jakieś 50 zł, może 20. Także nie wiemy tego i oto jest ta walka. Nie ma z czego dzielić, bo skoro pracodawca nam 170 zł na dzień wczorajszy wyznaczył, to nie są pieniądze.
Związki zawodowe chcą ponad 1000-złotowej podwyżki.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Obawiamy się, że nasze oczekiwania przerosną możliwości budżetowe - dodaje jedna z protestujących. - A podział może nastąpić taki, że większość dostaną orzecznicy, a pracownicy dostaną albo wcale, albo po prostu jakieś 50 zł, może 20. Także nie wiemy tego i oto jest ta walka. Nie ma z czego dzielić, bo skoro pracodawca nam 170 zł na dzień wczorajszy wyznaczył, to nie są pieniądze.
Związki zawodowe chcą ponad 1000-złotowej podwyżki.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- To zdecydowanie za mało - mówi pełnomopocniczka Związku Zawodowego "Związkowa Alternatywa w ZUS" - Wioletta Kulików.

Radio Szczecin