Europejskie statki przegrywają walkę konkurencyjną. To opinia armatorów, uczestników trwającego w Szczecinie Kongresu Morskiego.
Dyskutowali oni między innymi się nad kwestią dodatków emisyjnych nakładanych przez Unię Europejską.
Tak zwane ETS-y generują dodatkowe koszty, przez co transport europejski jest droższy od tego z Chin czy Afryki - uważa prezes spółki Euroafrica Linie Żeglugowe Jacek Wiśniewski.
- Gdy Unia Europejska wprowadza ETS, a nie jest to rozwiązanie globalne, a są alternatywne szlaki żeglugowe, takie jak z Chin do Afryki Zachodniej, to widzimy, jak te same grupy towarowe, jak papier, stal, nawozy sztuczne, wypierają naszych klientów z Afryki Zachodniej - mówi Wiśniewski.
W ocenie Jacka Wiśniewskiego rozwiązaniem problemu nie jest zniesienie opłat emisyjnych a nałożenie ich na przewoźników spoza Europy.
- Jestem oczywiście za opłatami emisyjnymi. Mam na sercu przyszłość planety, niemniej jednak musi być to rozwiązanie globalne na poziomie IMO, Międzynarodowej Organizacji Morskiej, a nie jakieś regionalne, że Europa będzie traciła konkurencyjność - dodaje prezes spółki.
Opłata emisyjna nałożona na armatorów zakłada obowiązek pokrycia 100% swojej emisji dwutlenku węgla ze statków pływających pomiędzy portami Unii Europejskiej oraz 50% emisji z rejsów rozpoczynających się lub kończących w krajach Unii.
Tak zwane ETS-y generują dodatkowe koszty, przez co transport europejski jest droższy od tego z Chin czy Afryki - uważa prezes spółki Euroafrica Linie Żeglugowe Jacek Wiśniewski.
- Gdy Unia Europejska wprowadza ETS, a nie jest to rozwiązanie globalne, a są alternatywne szlaki żeglugowe, takie jak z Chin do Afryki Zachodniej, to widzimy, jak te same grupy towarowe, jak papier, stal, nawozy sztuczne, wypierają naszych klientów z Afryki Zachodniej - mówi Wiśniewski.
W ocenie Jacka Wiśniewskiego rozwiązaniem problemu nie jest zniesienie opłat emisyjnych a nałożenie ich na przewoźników spoza Europy.
- Jestem oczywiście za opłatami emisyjnymi. Mam na sercu przyszłość planety, niemniej jednak musi być to rozwiązanie globalne na poziomie IMO, Międzynarodowej Organizacji Morskiej, a nie jakieś regionalne, że Europa będzie traciła konkurencyjność - dodaje prezes spółki.
Opłata emisyjna nałożona na armatorów zakłada obowiązek pokrycia 100% swojej emisji dwutlenku węgla ze statków pływających pomiędzy portami Unii Europejskiej oraz 50% emisji z rejsów rozpoczynających się lub kończących w krajach Unii.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin