W Świnoujściu lokalne media i sieć zalała fala oburzenia. Poszło o... owoce morza i rzekomą rozrzutność władz.
Wszystko zaczęło się od wizyty wiceminister edukacji. Po oficjalnych spotkaniach przyszedł czas na obiad. Gdy w menu pojawiły się krewetki, a do opinii publicznej dotarł rachunek na blisko 30 tysięcy złotych, w internecie zawrzało. Komentatorzy szybko połączyli kropki i ogłosili: „Wiceminister zjadła obiad za równowartość małego samochodu!”.
Samorząd Świnoujścia gasi ten medialny pożar i tłumaczy, że cała historia została mocno naciągnięta mówi Wojciech Basałygo z UM w Świnoujściu.
- Świnoujście gościło blisko 300 nauczycieli zachodniopomorskich szkół. Wśród zaproszonych gości była także pani wiceminister. Wśród jednej z wielu pozycji znalazły się krewetki i to one wzbudziły najwięcej kontrowersji - mówi Basałygo.
Dodaje, że krewetki były jedynie drobnym dodatkiem w bogatym menu, a koszt w przeliczeniu na jednego gościa wyniósł około stu złotych.
- Kontrowersję wzbudziła nie tyle kwota, bo na cały dzień wyżywienia to jest około 100 zł za osobę, co menu. Wyciągniemy wnioski i na przyszłość to menu będzie bardziej skromne - dodaje Basałygo.
Dla jednych to burza w szklance wody, dla innych – lekcja, że w polityce nawet zwykła krewetka może stać się grubą rybą.
Samorząd Świnoujścia gasi ten medialny pożar i tłumaczy, że cała historia została mocno naciągnięta mówi Wojciech Basałygo z UM w Świnoujściu.
- Świnoujście gościło blisko 300 nauczycieli zachodniopomorskich szkół. Wśród zaproszonych gości była także pani wiceminister. Wśród jednej z wielu pozycji znalazły się krewetki i to one wzbudziły najwięcej kontrowersji - mówi Basałygo.
Dodaje, że krewetki były jedynie drobnym dodatkiem w bogatym menu, a koszt w przeliczeniu na jednego gościa wyniósł około stu złotych.
- Kontrowersję wzbudziła nie tyle kwota, bo na cały dzień wyżywienia to jest około 100 zł za osobę, co menu. Wyciągniemy wnioski i na przyszłość to menu będzie bardziej skromne - dodaje Basałygo.
Dla jednych to burza w szklance wody, dla innych – lekcja, że w polityce nawet zwykła krewetka może stać się grubą rybą.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin