W kwietniu i w maju tego roku media obiegły informacje o ataku psa w Puszczy Bukowej. W pierwszym przypadku pies rasy Kangal zaatakował Yorka, który spacerował ze swoją właścicielką.
Drugi raz ten sam pies zerwał się z linki przypiętej do quada i zaatakował spacerującą kobietę, a potem zagryzł jej psa. Oba przypadki zakończyły się śmiercią mniejszego psa.
O tej sytuacji rozmawiali goście i słuchacze Czasu Reakcji.
Ten pies nadal jest u tego właściciela z racji tego, że wszelkie instytucje, do których zwróciliśmy się z prośbą o zabezpieczenie tego psa, odmówiły nam - mówi Paweł Pankau z Biura Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
- Natomiast, żeby w trybie administracyjnym odebrać takiego psa, robi to organ, czyli w tym przypadku Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. Musi mieć podstawy prawne z ustawy o ochronie zwierząt. Takich podstaw nie ma - informuje Pankau.
Osoba odpowiedzialna za sprawowanie nadzoru nad tym psem usłyszała już zarzuty karne - dodaje policjant.
- Pan deklaruje pełną współpracę. Zadeklarował również podjęcie się próby zadośćuczynienia za wyrządzone szkody. Tu oczywiście będą prowadzone dalsze czynności. Zebrany materiał dowodowy zostanie przekazany również prokuraturze i ta prokuratura będzie decydowała co dalej - podkreśla.
Nie mamy poprawczaka dla takich zwierząt, ani dobrego miejsca, które sprawi, że społeczeństwo będzie bezpieczne - mówi Justyna Oleś-Bernacka z organizacji Stop Agresji Psów.
- Tu jest taka sytuacja zero-jedynkowa. Mam nadzieję, że to otworzy debatę do powstania nowej, osobnej ustawy dedykowanej psom stwarzającym zagrożenie na wzór ustawy niemieckiej - dodaje Oleś-Bernacka.
Całej rozmowy można posłuchać na stronie Radia Szczecin. Komentarze można wysyłać na adres czasreakcji@radioszczecin.pl oraz przekazywać telefonicznie pod numerem 510 777 222.
O tej sytuacji rozmawiali goście i słuchacze Czasu Reakcji.
Ten pies nadal jest u tego właściciela z racji tego, że wszelkie instytucje, do których zwróciliśmy się z prośbą o zabezpieczenie tego psa, odmówiły nam - mówi Paweł Pankau z Biura Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
- Natomiast, żeby w trybie administracyjnym odebrać takiego psa, robi to organ, czyli w tym przypadku Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. Musi mieć podstawy prawne z ustawy o ochronie zwierząt. Takich podstaw nie ma - informuje Pankau.
Osoba odpowiedzialna za sprawowanie nadzoru nad tym psem usłyszała już zarzuty karne - dodaje policjant.
- Pan deklaruje pełną współpracę. Zadeklarował również podjęcie się próby zadośćuczynienia za wyrządzone szkody. Tu oczywiście będą prowadzone dalsze czynności. Zebrany materiał dowodowy zostanie przekazany również prokuraturze i ta prokuratura będzie decydowała co dalej - podkreśla.
Nie mamy poprawczaka dla takich zwierząt, ani dobrego miejsca, które sprawi, że społeczeństwo będzie bezpieczne - mówi Justyna Oleś-Bernacka z organizacji Stop Agresji Psów.
- Tu jest taka sytuacja zero-jedynkowa. Mam nadzieję, że to otworzy debatę do powstania nowej, osobnej ustawy dedykowanej psom stwarzającym zagrożenie na wzór ustawy niemieckiej - dodaje Oleś-Bernacka.
Całej rozmowy można posłuchać na stronie Radia Szczecin. Komentarze można wysyłać na adres czasreakcji@radioszczecin.pl oraz przekazywać telefonicznie pod numerem 510 777 222.
Edycja tekstu: Michał Tesarski
Ten pies nadal jest u tego właściciela z racji tego, że wszelkie instytucje, do których zwróciliśmy się z prośbą o zabezpieczenie tego psa, odmówiły nam - mówi Paweł Pankau z Biura Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
Osoba odpowiedzialna za sprawowanie nadzoru nad tym psem usłyszała już zarzuty karne - dodaje policjant.

Radio Szczecin