Szał radości ogarnął rodziców Adasia Orlika. 4-letni chłopiec ze Szczecina będzie mógł przejść bardzo drogą terapię genową. Dziecko zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a.
Mamie malucha - Alicji Orlik, trudno uwierzyć w to, co się stało. - Dowiedzieliśmy się 17 minut po północy w niedzielę. Jeden z rodziców napisał, że się dostaliśmy do Łatwoganga - powiedziała.
- Patrzymy, jest zdjęcie naszego Adasia, nie jakiegoś innego, naszego. Nie mam pojęcia jak to się stało. Dużo osób się potem odezwało, jak już to zostało ogłoszone, że pisało do niego wiadomości, screeny mi przysyłali. Naprawdę dużo osób pisało, oznaczało naszą zbiórkę - mówi mama Adasia.
Rodzice próbowali przez trzy lata zebrać pieniądze potrzebne na leczenie w USA.
- W tej chwili będziemy się dogadywać już z Bostonem, bo już jesteśmy w kontakcie. Wiedzieliśmy, że na razie nie możemy tam sobie pojechać, bo nie mamy pełnej kwoty. Zawsze jest tak, że zaproszenie się dostaje dopiero po wpłacie - mówi Alicja Orlik.
Łatwogang w piątek rozpoczął charytatywny przejazd rowerowy z Zakopanego do Gdańska, gdzie dojechał w niedzielę wieczorem. Miał do pokonania prawie 700 km, co zajęło mu nieco ponad 52 godziny. Z sukcesem zakończył dwie zbiórki na leczenie chorych dzieci i uruchomił trzecią. Zebrał ponad 19 mln zł.
We wtorek o godzinie 8:30 w "Rozmowie pod krawatem" Alicja Orlik będzie gościem Sebastiana Wierciaka.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin