Jak przekazała nam słuchaczka, niedzielny wieczorny lot z Goleniowa na lotnisko Stansted został odwołany przez uszkodzenie powłoki samolotu.
Pasażerowie czekali około dwóch godzin w terminalu, po czym poinformowano ich, że lot odbędzie się w poniedziałek o godz. 15, a gdy zjawili się na lotnisku, dowiedzieli się, że wylot został zaplanowany na 20.
- Nikt na informacji nie był o tym poinformowany. Niektórzy ludzie dzwonili do informacji Ryanaira. Dalej nam mówiono, że lot jest o godzinie trzeciej. W tej chwili jest lot na godzinę 20, przy czym każda informacja nam mówi, że nie wiadomo, czy ten lot się odbędzie - mówi słuchaczka.
Skontaktowaliśmy się z portem lotniczym Szczecin-Goleniów. Jak przekazał jego rzecznik Krzysztof Domagalski, na poszyciu kadłuba samolotu, który przyleciał z Londynu i miał tam wrócić, znaleziono rysę. Po wstępnych oględzinach zdecydowano, że musi ją obejrzeć mechanik, wobec czego lot odbędzie się następnego dnia o godz. 15.
- Mechanik, który przyleciał, obejrzał ten samolot i stwierdził, że jednak nie podejmie decyzji pozytywnej, polegającej na tym, że z pasażerami można polecieć do Londynu. Linia Ryanair podjęła decyzję, że czy leci inny samolot po pasażerów - mówi Domagalski.
Domagalski zapewnił, że wszyscy pasażerowie, którzy wyrazili taką wolę, zostali przetransportowani do hotelu. Dodał, że najważniejsze w tej sytuacji jest bezpieczeństwo.
- Słuchamy i staramy się też zrozumieć, że to jednak nie jest proces taki, że ktoś w 5 minut podejmuje decyzję, czy wysyłam samolot z prawie 200 ludźmi do Londynu. Nie można tego wykonywać pod presją czasu i pod presją 200 niezadowolonych pasażerów - mówi rzecznik prasowy portu lotniczego Szczecin-Goleniów.
Krzysztof Domagalski podkreślił też, że wszelkich informacji w takich sytuacjach udziela obsługa lotniska, która otrzymuje je od linii lotniczej.
- Nikt na informacji nie był o tym poinformowany. Niektórzy ludzie dzwonili do informacji Ryanaira. Dalej nam mówiono, że lot jest o godzinie trzeciej. W tej chwili jest lot na godzinę 20, przy czym każda informacja nam mówi, że nie wiadomo, czy ten lot się odbędzie - mówi słuchaczka.
Skontaktowaliśmy się z portem lotniczym Szczecin-Goleniów. Jak przekazał jego rzecznik Krzysztof Domagalski, na poszyciu kadłuba samolotu, który przyleciał z Londynu i miał tam wrócić, znaleziono rysę. Po wstępnych oględzinach zdecydowano, że musi ją obejrzeć mechanik, wobec czego lot odbędzie się następnego dnia o godz. 15.
- Mechanik, który przyleciał, obejrzał ten samolot i stwierdził, że jednak nie podejmie decyzji pozytywnej, polegającej na tym, że z pasażerami można polecieć do Londynu. Linia Ryanair podjęła decyzję, że czy leci inny samolot po pasażerów - mówi Domagalski.
Domagalski zapewnił, że wszyscy pasażerowie, którzy wyrazili taką wolę, zostali przetransportowani do hotelu. Dodał, że najważniejsze w tej sytuacji jest bezpieczeństwo.
- Słuchamy i staramy się też zrozumieć, że to jednak nie jest proces taki, że ktoś w 5 minut podejmuje decyzję, czy wysyłam samolot z prawie 200 ludźmi do Londynu. Nie można tego wykonywać pod presją czasu i pod presją 200 niezadowolonych pasażerów - mówi rzecznik prasowy portu lotniczego Szczecin-Goleniów.
Krzysztof Domagalski podkreślił też, że wszelkich informacji w takich sytuacjach udziela obsługa lotniska, która otrzymuje je od linii lotniczej.
Edycja tekstu: Michał Król
Jak przekazała nam słuchaczka, niedzielny wieczorny lot z Goleniowa na lotnisko Stansted został odwołany przez uszkodzenie powłoki samolotu.
Skontaktowaliśmy się z portem lotniczym Szczecin-Goleniów. Jak przekazał jego rzecznik Krzysztof Domagalski, na poszyciu kadłuba samolotu, który przyleciał z Londynu i miał tam wrócić, znaleziono rysę.

Radio Szczecin