Miały być nowe propozycje i szersza oferta - wszystko skomplikowała sytuacja międzynarodowa. Prezes Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów wyjaśnia, jak sytuacja na Bliskim Wschodzie wpłynęła na działanie lotniska.
Maciej Dziadosz w "Rozmowie pod krawatem" wyjaśniał, że lotów miało być więcej, ale z powodu konfliktu na linii Iran-USA plany uległy drastycznym zmianom, nie doszło np. do uruchomienia połączenia na grecką Kretę.
- W wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie niestety przy tych cenach paliwa linie lotnicze znacznie podniosły opłaty. Tour operatorzy w wielu przypadkach zaczęli rezygnować z nowości, które miały być, bo takie też miały być z Pomorza Zachodniego - mówi Dziadosz.
- W wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie niestety przy tych cenach paliwa linie lotnicze znacznie podniosły opłaty. Tour operatorzy w wielu przypadkach zaczęli rezygnować z nowości, które miały być, bo takie też miały być z Pomorza Zachodniego - mówi Dziadosz.
Maciej Dziadosz dodał, że w tej chwili trwają rozmowy dotyczące uruchomienia połączenia z Czechami, ale nowe połączenia i nowe kierunki pojawią się najwcześniej od marca przyszłego roku, wraz z letnim rozkładem lotów. Obecnie ze Szczecina można polecieć lotem rejsowym do Oslo i Bergen, a także do Dublina, Liverpoolu i Londynu. Loty krajowe odbywają się na trasach do Warszawy i Krakowa, działa także letnie połączenie czarterowe do tureckiej Antalyi.
Czy są szanse na wzrost liczby pasażerów w porcie Szczecin-Goleniów? Do zwiększenia liczby podróżujących przyczyni się z pewnością prowadzona na lotnisku inwestycja. Trwa tam przebudowa terminala, zamiast trzech budynków powstanie jeden nowoczesny kompleks, zwiększy się dwukrotnie powierzchnia do obsługi pasażerów. W czerwcu lotnisko wdrożyło też nowoczesny system oświetlenia nawigacyjnego, który pozwala na lądowanie przy widzialności spadającej nawet do 300 metrów.
To nowe karty przetargowe w naszych rękach, ale najważniejsza jest promocja regionu, aby turyści chcieli do nas przyjeżdżać – mówi Maciej Dziadosz.
- Ta marka musi być wypromowana, żeby ją skonsumować. Duże konferencje, które są organizowane w regionie, pokazywanie potencjału, uczestnictwo regionu w targach turystycznych. Lotnisko w regionie będzie do wykorzystania, ale same lotnisko bez siły regionu jest niczym - mówi Dziadosz.
Prezes lotniska odniósł się również do sytuacji finansowej spółki. Port Lotniczy Szczecin-Goleniów zakończył ub. rok stratą netto w wysokości ponad 18 mln zł. Zdaniem Macieja Dziadosza – sytuacja jest dobra, a strata wynika z kosztów prowadzonych inwestycji.
Czy są szanse na wzrost liczby pasażerów w porcie Szczecin-Goleniów? Do zwiększenia liczby podróżujących przyczyni się z pewnością prowadzona na lotnisku inwestycja. Trwa tam przebudowa terminala, zamiast trzech budynków powstanie jeden nowoczesny kompleks, zwiększy się dwukrotnie powierzchnia do obsługi pasażerów. W czerwcu lotnisko wdrożyło też nowoczesny system oświetlenia nawigacyjnego, który pozwala na lądowanie przy widzialności spadającej nawet do 300 metrów.
To nowe karty przetargowe w naszych rękach, ale najważniejsza jest promocja regionu, aby turyści chcieli do nas przyjeżdżać – mówi Maciej Dziadosz.
- Ta marka musi być wypromowana, żeby ją skonsumować. Duże konferencje, które są organizowane w regionie, pokazywanie potencjału, uczestnictwo regionu w targach turystycznych. Lotnisko w regionie będzie do wykorzystania, ale same lotnisko bez siły regionu jest niczym - mówi Dziadosz.
Prezes lotniska odniósł się również do sytuacji finansowej spółki. Port Lotniczy Szczecin-Goleniów zakończył ub. rok stratą netto w wysokości ponad 18 mln zł. Zdaniem Macieja Dziadosza – sytuacja jest dobra, a strata wynika z kosztów prowadzonych inwestycji.
Całej rozmowy można wysłuchać i obejrzeć na radioszczecin.pl i na naszym radiowym Facebooku, powtórka na antenie o północy.
Zaproszenie Małgorzaty Frymus do "Rozmowy pod krawatem" w piątek o godz. 8.30 przyjęła pisarka Sylwia Trojanowska.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin