Przez kilka dni w roku całe rodziny żyją tu jak w czasach Mieszka I. W Wolinie trwa XXXI Festiwal Słowian i Wikingów.
Można tu podglądać rzemieślników pracujących tak jak tysiąc lat temu, spróbować, jak smakowały potrawy ze średniowiecznego stołu, ale też przy kramie Magdaleny Skarżyńskiej sprawdzić, jak ciężkie i to dosłownie było życie wojownika.
Z Magdaleną Skarżyńską rozmawiała Aneta Łuczkowska.
- Dużo żelastwa, między innymi hełmy, zbroje lamelkowe czy kolczugi. To jest akurat oplot kolczy, czyli coś, co zasłania nam zęby i szyję. On waży gdzieś 3-4 kilo, sam hełm waży od 4 do 5. Przykładowo kolczuga czy zbroja lamelkowa to jest kolejne 10 kilo, tarcza to kolejne 4. I tak jak wszystko dodamy do siebie, to potrafi być koło 30 kilogramów - mówiła Skarżyńska.
I niegdyś, i teraz porządna zbroja to spory wydatek. Na Festiwalu w Wolinie wytwarzane przez kowali opancerzenie i uzbrojenie można zobaczyć w trakcie walki akcji. Co roku odbywają się tu walki, w których udział bierze kilkuset wojów. Festiwal potrwa do niedzieli.
Z Magdaleną Skarżyńską rozmawiała Aneta Łuczkowska.
- Dużo żelastwa, między innymi hełmy, zbroje lamelkowe czy kolczugi. To jest akurat oplot kolczy, czyli coś, co zasłania nam zęby i szyję. On waży gdzieś 3-4 kilo, sam hełm waży od 4 do 5. Przykładowo kolczuga czy zbroja lamelkowa to jest kolejne 10 kilo, tarcza to kolejne 4. I tak jak wszystko dodamy do siebie, to potrafi być koło 30 kilogramów - mówiła Skarżyńska.
I niegdyś, i teraz porządna zbroja to spory wydatek. Na Festiwalu w Wolinie wytwarzane przez kowali opancerzenie i uzbrojenie można zobaczyć w trakcie walki akcji. Co roku odbywają się tu walki, w których udział bierze kilkuset wojów. Festiwal potrwa do niedzieli.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin