Niespodziewana choroba pokrzyżowała ślubne plany, ale nie zatrzymała miłości.
Choć panna młoda nagle została pacjentką Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej szpitala na szczecińskich Pomorzanach, zakochani nie przełożyli ceremonii i powiedzieli sobie "tak" w szpitalnej kaplicy.
- To był niezwykle wzruszający moment - przekazał Mateusz Iżakowski, rzecznik placówki. - Pani Adriana i pan Bartosz udowodnili, że nawet choroba nie jest w stanie pokrzyżować najważniejszych życiowych planów, choć okoliczności zmieniły miejsce ceremonii, nie zmieniły ich decyzji, by właśnie tego dnia powiedzieć sobie "tak" w naszym szpitalu.
Nowożeńcom na nowej drodze życia życzymy przede wszystkim dużo zdrowia i niesłabnącej miłości.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- To był niezwykle wzruszający moment - przekazał Mateusz Iżakowski, rzecznik placówki. - Pani Adriana i pan Bartosz udowodnili, że nawet choroba nie jest w stanie pokrzyżować najważniejszych życiowych planów, choć okoliczności zmieniły miejsce ceremonii, nie zmieniły ich decyzji, by właśnie tego dnia powiedzieć sobie "tak" w naszym szpitalu.
Nowożeńcom na nowej drodze życia życzymy przede wszystkim dużo zdrowia i niesłabnącej miłości.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin