Stowarzyszenie Hodowców Kotów Rasowych wykluczyło ze swoich struktur właścicielkę hodowli Maine Coonów z okolic Lasku Arkońskiego.
Kobieta została oficjalnie uznana za pseudohodowcę. Dramatyczna sytuacja wyszła na jaw po tym, jak spółdzielnia mieszkaniowa oraz inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami podjęli próbę zabezpieczenia dwudziestu ośmiu kotów przebywających w jednym z mieszkań.
– Warunki w lokalu były katastrofalne – mówi Monika Kula ze Stowarzyszenia Hodowców Kotów. - W tym momencie zawiesiliśmy całą dokumentację, zawiesiliśmy panią. Po informacji z TOZ-u 2 września, że tam są katastrofalne warunki, że PIW (przyp. red. - Powiatowy Inspektorat Weterynarii) nie odebrał tych kotów, panią usunęliśmy z potrzeb naszych członków. Teraz w tym momencie ta pani jest pseudohodowlą.
Szczecińska Spółdzielnia Mieszkaniowa już w sierpniu zaalarmowała odpowiednie służby, co zapoczątkowało wewnętrzne śledztwo stowarzyszenia.
Sprawą przetrzymywania zwierząt w drastycznych warunkach zajmuje się obecnie również Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Szczecinie.
– Warunki w lokalu były katastrofalne – mówi Monika Kula ze Stowarzyszenia Hodowców Kotów. - W tym momencie zawiesiliśmy całą dokumentację, zawiesiliśmy panią. Po informacji z TOZ-u 2 września, że tam są katastrofalne warunki, że PIW (przyp. red. - Powiatowy Inspektorat Weterynarii) nie odebrał tych kotów, panią usunęliśmy z potrzeb naszych członków. Teraz w tym momencie ta pani jest pseudohodowlą.
Szczecińska Spółdzielnia Mieszkaniowa już w sierpniu zaalarmowała odpowiednie służby, co zapoczątkowało wewnętrzne śledztwo stowarzyszenia.
Sprawą przetrzymywania zwierząt w drastycznych warunkach zajmuje się obecnie również Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Szczecinie.

Radio Szczecin