Kania to grzyb, który jest popularny w Polsce. Bywa jednak mylony z grzybami trującymi.
Czubajka kania rośnie na brzegach lasów liściastych, polanach i blisko dróg. Lubi miejsca trawiaste. Nie zawsze jednak wiadomo, jak rozpoznać kanie i kiedy je zbierać, jeśli nie jest się doświadczonym grzybiarzem.
- Ja zbieram kanie od dawna i nie wiem, jak można je pomylić, ale jeżeli ktoś się nie zna, to niech uważa i niech nie zbiera. - Ale naprawdę z kaniami trzeba uważać. Jak się ktoś nie zna, to lepiej, żeby nie zbierał. - Niestety nie znam się na kaniach i boję się kani. Kanie tylko jadłem od mojego dziadka, który się na tym znał, bo znał ten patent z nóżką. A ja nigdy nie pamiętam, czy to kółko ma się kręcić w kani, czy ma się nie kręcić. Także wolę nie zbierać, bo wolę żyć - mówią grzybiarze.
Eksperci ostrzegają przed najgroźniejszą pomyłką, czyli muchomorem zielonkawym dawniej zwanym sromotnikowym.
Doktor hab. Małgorzata Stasińska z Uniwersytetu Szczecińskiego mówi, że sromotnik najczęściej ma gładki kapelusz i jest barwy oliwkowo zielonej lub białozielonej. - Druga cecha to bardzo duża bulwa otaczająca podstawę trzonu. Kolejna cecha to przyrośnięty pierścień, który u Czubajki kani jest ruchomy, przesuwa się po trzonie, jak obrączka na palcu - tłumaczy dr hab. Małgorzata Stasińska.
- Ja zbieram kanie od dawna i nie wiem, jak można je pomylić, ale jeżeli ktoś się nie zna, to niech uważa i niech nie zbiera. - Ale naprawdę z kaniami trzeba uważać. Jak się ktoś nie zna, to lepiej, żeby nie zbierał. - Niestety nie znam się na kaniach i boję się kani. Kanie tylko jadłem od mojego dziadka, który się na tym znał, bo znał ten patent z nóżką. A ja nigdy nie pamiętam, czy to kółko ma się kręcić w kani, czy ma się nie kręcić. Także wolę nie zbierać, bo wolę żyć - mówią grzybiarze.
Eksperci ostrzegają przed najgroźniejszą pomyłką, czyli muchomorem zielonkawym dawniej zwanym sromotnikowym.
Doktor hab. Małgorzata Stasińska z Uniwersytetu Szczecińskiego mówi, że sromotnik najczęściej ma gładki kapelusz i jest barwy oliwkowo zielonej lub białozielonej. - Druga cecha to bardzo duża bulwa otaczająca podstawę trzonu. Kolejna cecha to przyrośnięty pierścień, który u Czubajki kani jest ruchomy, przesuwa się po trzonie, jak obrączka na palcu - tłumaczy dr hab. Małgorzata Stasińska.
Muchomor sromotnikowy może być mylony również z pieczarką i gołąbkiem.
Początek września przyniósł dobre warunki dla grzybiarzy. Ciepłe noce i opady deszczu spowodowały wysyp grzybów. Szczecinianie ruszyli do okolicznych lasów.
- Najwięcej kurek, ale też jakiś podgrzybek się trafił, nawet chyba borowik. - Nie znam się za bardzo na grzybach, ale bardzo lubię chodzić na grzyby i staram się zbierać tylko te, które naprawdę dobrze znam, czyli podgrzybki, maślaczki, prawdziwki. - Podgrzybki oczywiście, a teraz coraz cieplej, także wilgoć, będzie zaraz wysyp. - Nie znam się na grzybach, ale zbieram tylko te, co znam, czyli podgrzybki. - Parę podgrzybków udało mi się znaleźć, takie trochę przesuszone, ale już też są i koźlak, i dwie kurki. Prawdziwków jeszcze nie znalazłem, ale słyszałem, że są - mówią grzybiarze.
Małgorzata Kapłan, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie przypomina o zasadach, które pozwolą się cieszyć z grzybobrania. - Wkładajmy je do przewiewnych koszyków, a nie do foliowych toreb czy siatek. Nie zbierajmy grzybów przy drogach, ponieważ mogą kumulować szkodliwe substancje. Unikajmy zbierania młodych grzybów. Mogą mieć niewykształcone cechy gatunkowe i łatwo może dojść do pomyłki - tłumaczy Kapłan.
Sanepid przypomina, że w przypadku wątpliwości co do gatunku grzybów, można skorzystać z bezpłatnej porady. Najlepiej przynieść świeże grzyby, wyjęte z podłoża w całości razem z podstawą trzonu. Warto wcześniej umówić się telefonicznie (91 462 40 60 w godzinach 7:25 - 15:00).
Zagadnienia związane ze sprzedażą grzybów i przetworów reguluje Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 maja 2011 w sprawie grzybów dopuszczonych do obrotu lub produkcji przetworów grzybowych, środków spożywczych zawierających grzyby oraz uprawnień klasyfikatora grzybów i grzyboznawcy (tj. Dz. U. 2020 poz. 1049 ze zm.). W myśl rozporządzenia do obrotu handlowego dopuszczonych jest 47 gatunków grzybów.
Edycja tekstu: Piotr KołodziejskiMałgorzata Kapłan, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie przypomina o zasadach, które pozwolą się cieszyć z grzybobrania. - Wkładajmy je do przewiewnych koszyków, a nie do foliowych toreb czy siatek. Nie zbierajmy grzybów przy drogach, ponieważ mogą kumulować szkodliwe substancje. Unikajmy zbierania młodych grzybów. Mogą mieć niewykształcone cechy gatunkowe i łatwo może dojść do pomyłki - tłumaczy Kapłan.
Sanepid przypomina, że w przypadku wątpliwości co do gatunku grzybów, można skorzystać z bezpłatnej porady. Najlepiej przynieść świeże grzyby, wyjęte z podłoża w całości razem z podstawą trzonu. Warto wcześniej umówić się telefonicznie (91 462 40 60 w godzinach 7:25 - 15:00).
Zagadnienia związane ze sprzedażą grzybów i przetworów reguluje Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 maja 2011 w sprawie grzybów dopuszczonych do obrotu lub produkcji przetworów grzybowych, środków spożywczych zawierających grzyby oraz uprawnień klasyfikatora grzybów i grzyboznawcy (tj. Dz. U. 2020 poz. 1049 ze zm.). W myśl rozporządzenia do obrotu handlowego dopuszczonych jest 47 gatunków grzybów.
Nie zawsze jednak wiadomo, jak rozpoznać kanie i kiedy je zbierać, jeśli nie jest się doświadczonym grzybiarzem.
Doktor hab. Małgorzata Stasińska z Uniwersytetu Szczecińskiego mówi, że sromotnik najczęściej ma gładki kapelusz i jest barwy oliwkowo zielonej lub białozielonej.
Początek września przyniósł dobre warunki dla grzybiarzy. Ciepłe noce i opady deszczu spowodowały wysyp grzybów. Szczecinianie ruszyli do okolicznych lasów.
Małgorzata Kapłan, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie przypomina o zasadach, które pozwolą się cieszyć z grzybobrania.

Radio Szczecin