Takie rzeczy się już zdarzały i mogą jeszcze się zdarzać. Dyrektor naczelny Szpitala przy ul. Unii Lubelskiej w Szczecinie komentuje sprawę opóźnień w wypłatach dla personelu.
Konrad Jarosz w "Rozmowie pod krawatem" powiedział, że żałuje, że sprawa wyciekła do mediów. Jak dodał, sytuacja była cały czas pod kontrolą, a poślizgi w wykonywaniu przelewów mogą się zdarzać. Lekarze cały czas otrzymywali informacje o postępach w sprawie.
- Poinformowałem, że mogą być problemy, dlatego, że są problemy z płatnościami, ale jeżeli mamy takie problemy, no to szukamy albo prosimy o przesunięcie terminu, jak w każdej firmie gospodarczej, która może mieć poślizgi w płatnościach z uwagi na to, że oczekuje na pieniądze od innego kontrahenta - wyjaśnił Jarosz.
Problemy z płatnościami dotyczyły pracowników kontraktowych. Z pisma, które dyrekcja placówki wysłała personelowi, wynika, że kłopoty mogą trwać przez najbliższy rok. Cięcia były konieczne, aby zachować ciągłość leczenia.
- Poinformowałem, że mogą być problemy, dlatego, że są problemy z płatnościami, ale jeżeli mamy takie problemy, no to szukamy albo prosimy o przesunięcie terminu, jak w każdej firmie gospodarczej, która może mieć poślizgi w płatnościach z uwagi na to, że oczekuje na pieniądze od innego kontrahenta - wyjaśnił Jarosz.
Problemy z płatnościami dotyczyły pracowników kontraktowych. Z pisma, które dyrekcja placówki wysłała personelowi, wynika, że kłopoty mogą trwać przez najbliższy rok. Cięcia były konieczne, aby zachować ciągłość leczenia.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin