Teatr Współczesny w Szczecinie może zostać bez siedziby. Obecna umowa z Muzeum Narodowym obowiązuje tylko do końca tego roku, a na razie nie wskazano miejsca, do którego teatr mógłby się przenieść. O tej sprawie rozmawiano w "Kawiarence Politycznej Radia Szczecin".
Jednym z problemów jest oczywiście finansowanie nowej siedziby i tempo całej inwestycji. Radny PiS Maciej Kopeć zwracał uwagę, że problem "nie powstał wczoraj".
- Wielokrotnie mówiłem o tym na komisjach, na sesji Rady Miasta, i w interpelacjach. No już przestałem nawet pytać, bo jeszcze kiedy zajmował się tym wiceprezydent Biskupski, chociaż ktoś odpowiadał albo uspokajał, że wszystko jest pod kontrolą, teraz kiedy kulturę przejął prezydent Krzystek, to w zasadzie trudno o jakiś bliższy kontakt - dodał Kopeć.
Do czasu powstania nowego gmachu potrzebna będzie jednak siedziba tymczasowa. Piotr Kęsik z klubu OK Polska przypomniał, że wcześniej wskazywano już możliwe miejsca.
- Jeżeli wtedy mówiliśmy, że mamy tych 12 lokalizacji, to dzisiaj też możemy spokojnie tak powiedzieć. To jest taka ciągłość tego myślenia o tym, i to jakimi jesteśmy radnymi - powiedział Kęsik.
Radosław Kopkiewicz z Razem uważa, że rozwiązanie tej sprawy jest możliwe, jeśli obie strony dojdą do porozumienia.
- Takie mam wrażenie, że to są przepychanki, ale koniec końców gdzieś tam marszałek Geblewicz się z Piotrem Krzystkiem dogadają, ponieważ to byłby dla obu z nich po prostu olbrzymi blamaż. Gdzieś po prostu to jest zabawa w piaskownicy, kto kogo przepchnie i wrzuci w piasek - podkreślał Kopkiewicz.
Problem trzeba rozwiązać przed końcem roku, bo wtedy wygasa umowa teatru z Muzeum Narodowym. Nowy gmach na Łasztowni jest natomiast wskazywany jako inwestycja na przełom 2030 i 2031 roku. Oznacza to, że teatr potrzebuje rozwiązania tymczasowego na kilka najbliższych lat.
- Wielokrotnie mówiłem o tym na komisjach, na sesji Rady Miasta, i w interpelacjach. No już przestałem nawet pytać, bo jeszcze kiedy zajmował się tym wiceprezydent Biskupski, chociaż ktoś odpowiadał albo uspokajał, że wszystko jest pod kontrolą, teraz kiedy kulturę przejął prezydent Krzystek, to w zasadzie trudno o jakiś bliższy kontakt - dodał Kopeć.
Do czasu powstania nowego gmachu potrzebna będzie jednak siedziba tymczasowa. Piotr Kęsik z klubu OK Polska przypomniał, że wcześniej wskazywano już możliwe miejsca.
- Jeżeli wtedy mówiliśmy, że mamy tych 12 lokalizacji, to dzisiaj też możemy spokojnie tak powiedzieć. To jest taka ciągłość tego myślenia o tym, i to jakimi jesteśmy radnymi - powiedział Kęsik.
Radosław Kopkiewicz z Razem uważa, że rozwiązanie tej sprawy jest możliwe, jeśli obie strony dojdą do porozumienia.
- Takie mam wrażenie, że to są przepychanki, ale koniec końców gdzieś tam marszałek Geblewicz się z Piotrem Krzystkiem dogadają, ponieważ to byłby dla obu z nich po prostu olbrzymi blamaż. Gdzieś po prostu to jest zabawa w piaskownicy, kto kogo przepchnie i wrzuci w piasek - podkreślał Kopkiewicz.
Problem trzeba rozwiązać przed końcem roku, bo wtedy wygasa umowa teatru z Muzeum Narodowym. Nowy gmach na Łasztowni jest natomiast wskazywany jako inwestycja na przełom 2030 i 2031 roku. Oznacza to, że teatr potrzebuje rozwiązania tymczasowego na kilka najbliższych lat.
Jednym z problemów jest oczywiście finansowanie nowej siedziby i tempo całej inwestycji. Radny PiS Maciej Kopeć zwracał uwagę, że problem "nie powstał wczoraj".
Do czasu powstania nowego gmachu potrzebna będzie jednak siedziba tymczasowa. Piotr Kęsik z klubu OK Polska przypomniał, że wcześniej wskazywano już możliwe miejsca.

Radio Szczecin