Pracują po kilkanaście godzin dziennie, a każdy przyjmuje po kilkudziesięciu pacjentów. Lekarze ze szczecińskiej misji medycznej dotarli już do Kenii.
Najbliższe dni spędzą w lokalnym szpitalu w prowincji Meru – mówi prof. Elżbieta Petriczko, koordynatorka misji.
- Prowincja Meru leży 200 kilometrów w głąb Kenii, to jest najbiedniejszy obszar tego kraju. Ta prowincja nie jest turystycznym regionem. Jesteśmy tam jedynymi białymi w promieniu setek kilometrów. Wybieramy to miejsce, bo znamy już szpital i lokalną społeczność, która nas oczekuje i która nas wspiera, ale też dlatego, że potrzeby tu są największe - dodaje.
Lekarze skupią się na diagnostyce dzieci. Chcą na miejscu stworzyć też dom dla najbardziej potrzebujących opieki dzieci. Medycy przywiozą też zebrane w Polsce okulary korekcyjne. Dla profesor Aleksandry Gawlikowskiej-Sroki będzie to pierwszy wyjazd do Kenii.
- Spodziewam się, że wywołamy uśmiech na twarzach mieszkańców i wzbudzimy w nich takie poczucie, że nie są sami. Są na świecie ludzie, którzy chcą im pomóc, którzy chcą poprawić ich sytuację. A to jest myślę, że w życiu bardzo istotne, żeby nie czuć się samotnym - podkreśla.
Lekarze ze Szczecina do Kenii jeżdżą od kilkunastu lat. Tym razem na miejsce leci 20 osób, w tym pediatrzy, endokrynolodzy, dermatolog, okulista czy radiolodzy. Na miejscu spędzą 9 dni.
- Prowincja Meru leży 200 kilometrów w głąb Kenii, to jest najbiedniejszy obszar tego kraju. Ta prowincja nie jest turystycznym regionem. Jesteśmy tam jedynymi białymi w promieniu setek kilometrów. Wybieramy to miejsce, bo znamy już szpital i lokalną społeczność, która nas oczekuje i która nas wspiera, ale też dlatego, że potrzeby tu są największe - dodaje.
Lekarze skupią się na diagnostyce dzieci. Chcą na miejscu stworzyć też dom dla najbardziej potrzebujących opieki dzieci. Medycy przywiozą też zebrane w Polsce okulary korekcyjne. Dla profesor Aleksandry Gawlikowskiej-Sroki będzie to pierwszy wyjazd do Kenii.
- Spodziewam się, że wywołamy uśmiech na twarzach mieszkańców i wzbudzimy w nich takie poczucie, że nie są sami. Są na świecie ludzie, którzy chcą im pomóc, którzy chcą poprawić ich sytuację. A to jest myślę, że w życiu bardzo istotne, żeby nie czuć się samotnym - podkreśla.
Lekarze ze Szczecina do Kenii jeżdżą od kilkunastu lat. Tym razem na miejsce leci 20 osób, w tym pediatrzy, endokrynolodzy, dermatolog, okulista czy radiolodzy. Na miejscu spędzą 9 dni.

Radio Szczecin