Do końca tygodnia ma potrwać usuwanie zanieczyszczeń z plaży rejonie Ustki. Na brzegu znaleziono tam substancję ropopochodną.
Ze względu na zanieczyszczenie plaże w Ustce zostały zamknięte do odwołania. Urząd Morski w Słupsku we wtorek ma rozpocząć sprzątanie zanieczyszczeń.
To, co morze wyrzuciło na brzeg, to ciemna, gęsta substancja przypominająca mazut i paliwo okrętowe. Wyrzuconego na brzeg paliwa nie da się usunąć w jeden dzień, bo zanieczyszczenia ciągną się od Rowów w Pomorskiem do Rusinowa w Zachodniopomorskiem, a to 50-kilometrowy odcinek wybrzeża. Najwięcej jest ich w okolicy Ustki, dlatego aż do odwołania nie ma wstępu na plażę w całej gminie.
Jeszcze w poniedziałek zostały do badań pobrane i próbki. Urząd Morski w Słupsku, który zajmuje się sprawą, ma swoje podejrzenia. Tropy prowadzą do jednego ze statków, który mógł spuścić ze zbiorników paliwo okrętowe. Żeby to potwierdzić, trzeba pobrać próbki z tej jednostki i porównać je z substancją znalezioną na plaży. Jeśli podejrzenia Urzędu Morskiego się potwierdzą, kosztami całej operacji zostanie obciążony armator jednostki.
To, co morze wyrzuciło na brzeg, to ciemna, gęsta substancja przypominająca mazut i paliwo okrętowe. Wyrzuconego na brzeg paliwa nie da się usunąć w jeden dzień, bo zanieczyszczenia ciągną się od Rowów w Pomorskiem do Rusinowa w Zachodniopomorskiem, a to 50-kilometrowy odcinek wybrzeża. Najwięcej jest ich w okolicy Ustki, dlatego aż do odwołania nie ma wstępu na plażę w całej gminie.
Jeszcze w poniedziałek zostały do badań pobrane i próbki. Urząd Morski w Słupsku, który zajmuje się sprawą, ma swoje podejrzenia. Tropy prowadzą do jednego ze statków, który mógł spuścić ze zbiorników paliwo okrętowe. Żeby to potwierdzić, trzeba pobrać próbki z tej jednostki i porównać je z substancją znalezioną na plaży. Jeśli podejrzenia Urzędu Morskiego się potwierdzą, kosztami całej operacji zostanie obciążony armator jednostki.

Radio Szczecin