Coraz więcej pustych lokali, coraz mniej klientów. Ryneczek przy Placu Kilińskiego w Szczecinie wyraźnie podupada.
Mieszkańcy zauważają, że znikają kolejne sklepy, a handlowcy coraz trudniej wiążą koniec z końcem.
- Ryneczek umiera. - Ryneczek od dawna przeżywa kryzys. - Padł. - No strasznie, jestem zszokowana. Otwierają się co chwilę jakieś nowe, ale to trwa miesiąc i koniec, zamknięte. - Tam jest smutno. Nędza - mówią Szczecinianie.
Nieczynnych jest około 80 procent punktów. Sprzedawcy wskazują na wysokie czynsze, koszty prowadzenia działalności i konkurencję dużych marketów.
- Po prostu się nie wychodzi w handlu. Wszystkie małe sklepy padają przez te molochy duże. - Jest ciężko, bardzo ciężko. - Nie, oni pozamykali, bo tu był inny szef i on podniósł czynsz strasznie wysoko. A teraz są nowi szefowie i chcą to rozruszać. Ale czy to rozruszają to nie wiem bo ja już dwa lata stoję i jakoś tego nie widzę - dodają handlarze.
Radny Marcin Pawlicki chce, żeby władze miasta spotkały się z dyrekcją ryneczku i ustaliły konkretne działania na rzecz jego ożywienia. W tej sprawie złożył interpelację.
- Czy idziemy w ożywianie tego ryneczku, czy idziemy może w jego likwidację. Miasto dzierżawi te tereny na długi okres. A jeżeli dyrekcja ryneczku nie ma pomysłu, to trzeba jakieś decyzje, może nie takie przyjazne w odbiorze społecznym podjąć - mówi Pawlicki.
Do sprawy zwróciliśmy się też do władz miasta. Do tematu będziemy wracać.
- Ryneczek umiera. - Ryneczek od dawna przeżywa kryzys. - Padł. - No strasznie, jestem zszokowana. Otwierają się co chwilę jakieś nowe, ale to trwa miesiąc i koniec, zamknięte. - Tam jest smutno. Nędza - mówią Szczecinianie.
Nieczynnych jest około 80 procent punktów. Sprzedawcy wskazują na wysokie czynsze, koszty prowadzenia działalności i konkurencję dużych marketów.
- Po prostu się nie wychodzi w handlu. Wszystkie małe sklepy padają przez te molochy duże. - Jest ciężko, bardzo ciężko. - Nie, oni pozamykali, bo tu był inny szef i on podniósł czynsz strasznie wysoko. A teraz są nowi szefowie i chcą to rozruszać. Ale czy to rozruszają to nie wiem bo ja już dwa lata stoję i jakoś tego nie widzę - dodają handlarze.
Radny Marcin Pawlicki chce, żeby władze miasta spotkały się z dyrekcją ryneczku i ustaliły konkretne działania na rzecz jego ożywienia. W tej sprawie złożył interpelację.
- Czy idziemy w ożywianie tego ryneczku, czy idziemy może w jego likwidację. Miasto dzierżawi te tereny na długi okres. A jeżeli dyrekcja ryneczku nie ma pomysłu, to trzeba jakieś decyzje, może nie takie przyjazne w odbiorze społecznym podjąć - mówi Pawlicki.
Do sprawy zwróciliśmy się też do władz miasta. Do tematu będziemy wracać.

Radio Szczecin