Piłkarze trzecioligowej Kluczevii odpadli z Pucharu Polski. Stargardzianie w pierwszej rundzie przegrali u siebie z Pogonią Siedlce po dogrywce 2:3. W regulaminowym czasie gry był remis 2:2.
Podopieczni trenera Bartosza Bartłomiejczyka do przerwy po bramce z rzutu karnego Brazylijczyka Riana da Silvy de Melo prowadzili 1:0. Po zmianie stron, goście w 52. minucie wyrównali po golu kapitana Ernesta Dzięcioła.
W 66. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał pomocnik Marcin Gawron i gospodarze grali w dziesiątkę. Pomimo gry w osłabieniu, w 84. minucie bramkę strzałem głową zdobył Ukrainiec Dmytro Yefimenko i było 2:1. Gdy zanosiło się na niespodziankę, pierwszoligowiec w czwartej minucie doliczonego czasu gry, drugiej połowy, po trafieniu Sebastiana Szczytniewskiego wyrównał na 2:2.
W dogrywce gola na wagę zwycięstwa i awansu Pogoni Siedlce w 120. minucie w kontrowersyjnych okolicznościach zdobył Filip Kendzia.
Bramkarz i kapitan Kluczevii Przemysław Matłoka przyznał, że do sukcesu stargardzian zabrakło niewiele, ale i tak jest dumny z postawy całej drużyny.
- Zabrakło trochę szczęścia w ostatniej akcji dogrywki, w akcji regulaminowego czasu gry, bo straciliśmy bramkę w tym momencie. Dogrywka była takim przetrwaniem, bo graliśmy w 10 i ciężko było nam coś zrobić. Turbo szkoda, że tak się skończyło, bo mogliśmy sprawić niespodziankę. Nie było widać tej różnicy, że przyjechała pierwsza liga, a my gramy w rozgrywkach trzecioligowych - dodał.
Kluczevia, za udział w pierwszej rundzie Pucharu Polski, dostanie 15 tysięcy złotych, natomiast Pogoń Siedlce za awans otrzyma 45 tysięcy złotych.
W czwartek w pierwszej rundzie Pucharu Polski zagrają piłkarze Pogoni Szczecin, którzy na wyjeździe zmierzą się ze Śląskiem Wrocław.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
W 66. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał pomocnik Marcin Gawron i gospodarze grali w dziesiątkę. Pomimo gry w osłabieniu, w 84. minucie bramkę strzałem głową zdobył Ukrainiec Dmytro Yefimenko i było 2:1. Gdy zanosiło się na niespodziankę, pierwszoligowiec w czwartej minucie doliczonego czasu gry, drugiej połowy, po trafieniu Sebastiana Szczytniewskiego wyrównał na 2:2.
W dogrywce gola na wagę zwycięstwa i awansu Pogoni Siedlce w 120. minucie w kontrowersyjnych okolicznościach zdobył Filip Kendzia.
Bramkarz i kapitan Kluczevii Przemysław Matłoka przyznał, że do sukcesu stargardzian zabrakło niewiele, ale i tak jest dumny z postawy całej drużyny.
- Zabrakło trochę szczęścia w ostatniej akcji dogrywki, w akcji regulaminowego czasu gry, bo straciliśmy bramkę w tym momencie. Dogrywka była takim przetrwaniem, bo graliśmy w 10 i ciężko było nam coś zrobić. Turbo szkoda, że tak się skończyło, bo mogliśmy sprawić niespodziankę. Nie było widać tej różnicy, że przyjechała pierwsza liga, a my gramy w rozgrywkach trzecioligowych - dodał.
Kluczevia, za udział w pierwszej rundzie Pucharu Polski, dostanie 15 tysięcy złotych, natomiast Pogoń Siedlce za awans otrzyma 45 tysięcy złotych.
W czwartek w pierwszej rundzie Pucharu Polski zagrają piłkarze Pogoni Szczecin, którzy na wyjeździe zmierzą się ze Śląskiem Wrocław.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin