Hit Ligi Centralnej nie dla piłkarzy ręcznych Sandry SPA Pogoni. Szczecinianie przegrali z Zagłębiem Lubin 29:32 w piątej kolejce rozgrywek.
Do przerwy gospodarze przegrywali 13:14. Po zmianie stron nasz zespół zdołał odrobić straty i miał szanse na wygraną. Losy pojedynku rozstrzygnęły się w końcowych minutach o czym mówi rozgrywający portowej siódemki zdobywca ośmiu bramek Jakub Polok..
- Był takie światełko w tunelu. W najważniejszym momencie trzeba było to utrzymać spokojnie, próbować powiększyć. To nie wyszło i znowu zaczęliśmy przegrywać i tak bramka za bramką. Na koniec pomógł bramkarz z Zagłębia. My oddaliśmy bardzo złe rzuty i niestety dzisiaj minus trzy - dodaje Polok.
Po niedzielnej porażce ekipa trenera Rafała Białego zajmuje czwarte miejsce w tabeli ze stratą pięciu punktów do prowadzącego Zagłębia Lubin. W kolejnym meczu Ligi Centralnej szczypiorniści Sandry SPA Pogoni w piątek w hali Szczecińskiego Domu Sportu zagrają z Grunwaldem Poznań.
- Był takie światełko w tunelu. W najważniejszym momencie trzeba było to utrzymać spokojnie, próbować powiększyć. To nie wyszło i znowu zaczęliśmy przegrywać i tak bramka za bramką. Na koniec pomógł bramkarz z Zagłębia. My oddaliśmy bardzo złe rzuty i niestety dzisiaj minus trzy - dodaje Polok.
Po niedzielnej porażce ekipa trenera Rafała Białego zajmuje czwarte miejsce w tabeli ze stratą pięciu punktów do prowadzącego Zagłębia Lubin. W kolejnym meczu Ligi Centralnej szczypiorniści Sandry SPA Pogoni w piątek w hali Szczecińskiego Domu Sportu zagrają z Grunwaldem Poznań.

Radio Szczecin