Machina Czasu
Radio SzczecinRadio Szczecin » Machina Czasu
Okładka książki "Strażnicy wolności". Fot. Mat. prasowe
Okładka książki "Strażnicy wolności". Fot. Mat. prasowe
„Dajcie mi nowe teorie spiskowe, bo te, które ludzie powtarzali w zeszłym roku, właśnie się spełniły” – tak mówi jeden z bohaterów książki ”Strażnicy wolności” Jacka Hugo-Badera, dziennikarza Gazety Wyborczej, reportera, autora takich tomów jak: „W rajskiej dolinie wśród zielska”, „Biała gorączka”, „Dzienniki kołymskie” oraz wspomnianych wcześniej „Strażników wolności”. Kim są tytułowi strażnicy wolności? Najbardziej neutralne określenie tej bardzo różnorodnej grupy osób brzmi: antyszczepionkowcy. Oni jednak nie lubią być tak nazywani, bo przecież przede wszystkim walczą o wolność. Czyją? I kto im tę wolność chce ograniczać? Jaki spisek podejrzewają? Komu ufają? Jak uzasadniają swoje racje?
W „Machinie czasu” – podróż do przeszłości nie tak odległej, ale bardzo mocno promieniującej na teraźniejszość i przyszłość – wspólnie z reporterem, Jackiem Hugo-Baderem.
Fot. pixabay.com
Fot. pixabay.com
Poruszając się w świecie, którego nie znamy, musimy zachować się ostrożnie i delikatnie. Często zdarza się, że gdy mamy za małą wiedzę o tym, na co patrzymy, to - próbując rzecz zinterpretować i zrozumieć - myślimy przez analogię. Może to nas zwieść na manowce.
Ale jak zrozumieć świat, w którym święta księga poucza: "Mężczyzna pod każdym względem przewyższa kobietę" albo "Kobieta jest istotą pustą i bezmyślną" lub też "Kobieta nie jest zdolna do samodzielnego życia bez pomocy mężczyzny". Co to oznacza? Jaką rolę islam wyznacza kobiecie? Naszym przewodnikiem będzie Maurycy Dudek, autor książki „Przyzwoici ludzie”, który od lat fascynuje się kulturą, religią, obyczajowością Wschodu. Który? A może...która?
Pochód pierwszomjowy w Krakowie w 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Pochód pierwszomjowy w Krakowie w 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Pochód pierwszomjowy w Katowicach w 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Pochód pierwszomjowy w Katowicach w 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Ulotka z 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Ulotka z 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Plakat z 1976 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Plakat z 1976 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
W 1949 r. władze PRL stanęły wobec wielkiego wyzwania - zabrakło bowiem materiału na flagi i szturmówki. W związku z grudniowymi uroczystościami towarzyszącymi scaleniu PPS i PPR, a w efekcie powstaniu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zużyto 600 tys. metrów kwadratowych tkaniny, a chwilę później komitety organizujące pochody pierwszomajowe zażądały drugie tyle. To musiał być wielki problem - wielkie peerelowskie święto potrzebowało odpowiedniej oprawy.
O tym, jak dawniej celbrowano 1 Maja w "Machinie czasu".
Okładka wydawnictwa płytowego Polskiego Radia. Fot. materiały prasowe
Okładka wydawnictwa płytowego Polskiego Radia. Fot. materiały prasowe
Okładka książki "Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie”. Fot. materiały prasowe
Okładka książki "Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie”. Fot. materiały prasowe
Terapia przez melancholię - takimi słowami efekty obcowania z tekstami Jonasza Kofty określił kiedyś Adam Opatowicz, aktor, reżyser, dyrektor Teatru Polskiego w Szczecinie.
Kofta był poetą, satyrykiem, współzałożycielem Hybryd i Kabaretu pod Egidą; także autorem tekstów - a niekiedy i wykonawcą - wielu popularnych piosenek. Przebojami zostały między innymi: "Wakacje z blondynką", "Radość o poranku", "Śpiewać każdy może", "Jej portret", "Pamiętajcie o ogrodach", "Kwiat jednej nocy" czy "Do łezki łezka". Mistrz Jeremi Przybora uważał, że dzięki takim autorom jak Kofta, powojenna Polska stała się "imperium piosenki na najwyższym poziomie".
Gościem "Machiny czasu" jest Piotr Deratka, autor książki „Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie”.
Pomnik Agnieszki Osieckiej. Fot. pixabay.com
Pomnik Agnieszki Osieckiej. Fot. pixabay.com
Prof. Maria Janion, historyczka literatury, idei i wyobraźni specjalizująca się w historii romantyzmu powiedziała kiedyś o Agnieszce Osieckiej: „To była ostatnia romantyczka w piosence. „Amor szmaciany płynie ulicą” – słyszę w tym Słonimskiego i Tuwima, którzy umieli poetyzować zwyczajność. Ona po nich to odziedziczyła. Rozumiała, jakie słowo jest ważne. Na tym polega artysta, na sztuce jedynego nazywania. Czytam w niej zdolność do miłości wielką i przerażającą, ostrą świadomość istnienia."
W "Machinie czasu" - powieść o poetce piosenki, Agnieszce Osieckiej, która chciała "być wciąż w podróży, w drodze pod wiatr". Gościem audycji jest Piotr Derlatka, biograf, autor książki „Zdradziecka Osiecka”.
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Drzwi są naprawdę piękne - drewniane, misternie zdobione. Miękkie opływowe linie, motywy roślinne - secesja. Na szybie napis: Kamienica w lesie. Tajemniczy, choć zapewne większość szczecinian wie, że pochodzi od nazwy profilu Moniki Szymanik na instagramie, która to nazwa znalazła się potem w tytule albumu fotograficznego (z dopiskiem "Instagramowe wędrówki szczecinianki"). Ale też wywodzi się od dwóch pozornie wykluczających się przestrzeni: miasta i natury. Pozornie, bo w sercu pani Moniki zajmują chyba takie samo miejsce.
Co kryje się za tymi drzwiami? Do jakiego świata zaprasza gospodyni tego miejsca przy Pocztowej 19 w Szczecinie? W "Machinie czasu" spotkanie z Moniką Szymanik, która zdaniem Ewy Podgajnej z portalu wSzczecinie.pl "powinna napisać sobie na wizytówce zawód - poszukiwacz piękna".

Instagram: TUTAJ
Facebook: TUTAJ
Kawiarnia z książkami: TUTAJ
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Okładka: Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Okładka: Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Nie umarły jeszcze Ukrainy ni chwała, ni wolność,
Jeszcze do nas, bracia młodzi, uśmiechnie się dola.
Zginą nasi wrogowie jak rosa na słońcu,
Zapanujemy i my bracia, w naszym kraju.
Duszę, ciało poświęcimy dla naszej wolności,
Pokażemy, żeśmy bracia, z kozackiego rodu.
To fragment pieśni, która stała się ostatnio znana na całym świecie.
O twórcach, okolicznościach powstania, dalszych losach i znaczeniu hymnu Ukrainy opowie dr Andrzej Wątorski, ukrainista.
Wiesław Łągiewka. Fot. ze zbiorów prywatnych
Wiesław Łągiewka. Fot. ze zbiorów prywatnych
Dziś Międzynarodowy Dzień Teatru. Święto aktorów, reżyserów, scenografów i wszystkich innych ludzi związanych ze sceną, także miłośników sztuki teatralnej.
Data jest nieprzypadkowa - upamiętnia otwarcie Teatru Narodów w Paryżu, które odbyło się dokładnie 65 lat temu. Jednak w tym roku "...symbolem Międzynarodowego Dnia Teatru powinien być zbombardowany teatr ukraiński, który zamiast azylem stał się celem ludobójców." – powiedział dziś Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku i wiceprezes Stowarzyszenia Dyrektorów Teatrów. "Tego barbarzyństwa żaden człowiek kultury i sztuki nigdy nie może zapomnieć. Rosyjski imperializm chce w każdy sposób zbezcześcić dobro i spokój, karmi się nienawiścią. Jednak miejmy nadzieję, że teatr w Mariupolu – jako symbol teatru całego świata – odrodzi się mocniejszy, a na jego scenę wróci człowieczeństwo. Teraz naszym obowiązkiem jako ludzi teatru jest solidarność i pomoc. Uwierzmy w to, jak nasi dzielni bracia i siostry z Ukrainy, którzy dalej w swoim hymnie śpiewają: „Duszę, ciało poświęcimy dla naszej wolności”. Teatr zawsze był, jest i będzie arcymocą. Teatru – symbolu – nigdy nikt nie pokona. Nigdy. Nikt."
W Międzynarodowy Dzień Teatru naszym gościem, a zarazem przewodnikiem po Szczecinie będzie aktor, reżyser, pieśniarz - Wiesław Łągiewka.
Tadeusz Hanusek (Hubert) i Irena Brodzińska (Zuzanna) w Cnotliwej Zuzannie (1958). Fot. Grażyna Wyszomirska
Tadeusz Hanusek (Hubert) i Irena Brodzińska (Zuzanna) w Cnotliwej Zuzannie (1958). Fot. Grażyna Wyszomirska
Promocja książki "U źródeł szczecińskiej sceny muzycznej". Od prawej: Tomasz i Aleksandra Nieżychowscy – syn i córka Jacka Nieżychowskiego – założyciela Towarzystwa Miłośników Teatru Muzycznego i pierwszego dyrektora Operetki Szczecińskiej, dr Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie, dr hab. Krzysztof Kowalczyk, prof. US, dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie, dr hab. Eryk Krasucki, prof. US, Instytut Historii Uniwersytetu Szczecińskiego. 9.03.2022 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Promocja książki "U źródeł szczecińskiej sceny muzycznej". Od prawej: Tomasz i Aleksandra Nieżychowscy – syn i córka Jacka Nieżychowskiego – założyciela Towarzystwa Miłośników Teatru Muzycznego i pierwszego dyrektora Operetki Szczecińskiej, dr Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie, dr hab. Krzysztof Kowalczyk, prof. US, dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie, dr hab. Eryk Krasucki, prof. US, Instytut Historii Uniwersytetu Szczecińskiego. 9.03.2022 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
65 lat temu narodził się w Szczecinie teatr muzyczny – dzisiejsza szczecińska Opera na Zamku. Impuls do powstania tej sceny dała garstka ludzi, której przyświecała wspólna idea, pasja, zamiłowanie do muzyki. I tęsknota za miejscem czarodziejskim, kolorowym, mocno oddalonym od siermiężnej rzeczywistości wczesnych lat PRL. Za taką krainą uśmiechu.
Z kolei impuls do tej podróży w czasie dała publikacja "U źródeł szczecińskiej sceny muzycznej. Protokoły posiedzeń Towarzystwa Miłośników Teatru Muzycznego (1956–1958)". Książka pod redakcją Jacka Jekiela i Krzysztofa Kowalczyka powstała przy współpracy Opery na Zamku i Archiwum Państwowego w Szczecinie z okazji jubileuszu 65-lecia teatru muzycznego w Szczecinie.

Publikacja do pobrania: TUTAJ
Fot. pixabay.com
Fot. pixabay.com
Pierwszym skojarzeniem, które przychodzi na myśl, kiedy słyszymy nazwisko Łukasiewicz jest lampa naftowa. Jednak spoglądając na jego dokonania, należy przyjąć nieco szerszą perspektywę. Był to człowiek wielu talentów i zainteresowań, działający w różnych przestrzeniach: aptekarz, społecznik, polityk oraz pionier europejskiego przemysłu naftowego. 8 marca obchodziliśmy 200. rocznicę urodzin Ignacego Łukasiewicza.
O człowieku, który rozjaśnił mrok rozmawiam z Agatą Markowską-Szczupak, prof. ZUT, z Wydziału Technologii i Inżynierii Chemicznej.
1234567