Zajęcia dodatkowe dzieci nie mogą być realizacją niespełnionych marzeń ani ambicji ich rodziców. Zjawisko to, w psychologii często nazywane „przeniesieniem” lub syndromem „projektowania własnych celów na dziecko”, prowadzi do sytuacji, w której kilkulatek realizuje życiowy plan ułożony przez dorosłych, zamiast odkrywać własną tożsamość.
Zapisywanie dziecka na lekcje tenisa, baletu, gry na pianinie czy zaawansowaną naukę języków tylko dlatego, że rodzic sam chciał to robić w młodości (ale nie miał możliwości), niesie za sobą poważne konsekwencje psychologiczne i wychowawcze.
Czy są to niespełnione ambicje rodziców?

Radio Szczecin