Długimi brawami na stojąco publiczność dziękowała Krystynie Jandzie za "Zapiski z wygnania" czyli inscenizację książki Anny Baral o tym samym tytule.
- Dla mnie ta historia była zawsze ważna i żywa - mówiła na spotkaniu po spektaklu Krystyna Janda.
- Jeszcze ciągle mam, bo już niestety wielu ich nie ma, przyjaciół którzy wyjechali po 1968 roku. To byli profesorowie łódzkiej i warszawskiej szkoły filmowej, ludzie, którzy pracowali w filmie - powiedziała.
Ta książka i spektakl są ważne, zwłaszcza dla młodych ludzi - dodała Krystyna Janda.
- Ta książka dla wielu jest odkryciem całej tej historii. To jest po prostu podstawowa wartość. Ale ja muszę powiedzieć, że dla mnie ten spektakl i cała ta historia łączy się nierozerwalnie z moją przyjaciółką Magdą Umer, od której śmierci nie mogę się uspokoić - dodała aktorka.
W sobotę w ramach III Festiwalu Bonhoeffera spotkanie z twórczością Jerzego Pilcha.
O godz. 16 na scenie Szekspirowskiej Teatru Polskiego "Dzienniki", a potem spotkanie m.in. z reżyserem spektaklu Arturem Baronem-Więckiem i dziennikarzem Witoldem Beresiem.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin