Tekst ma niemal sto lat, ale nadal trafnie diagnozuje sytuację w Rosji. Spektakl "Choinka u Iwanowów. Horror w domku dla lalek" to ostatnia premiera w Teatrze Polskim w Szczecinie.
Surrealistyczne przedstawienie porusza temat rosyjskiej kultury i mentalności, a jednocześnie opisuje system, który wciąż funkcjonuje pod rządami reżimu.
I to dzieło nadal doskonale opisuje współczesną Rosję - mówił dramaturg Hubert Sulima w "Rozmowie pod krawatem", jeden z twórców adaptacji dla szczecińskiego teatru.
- Opowiada o tym strasznym, jakby obrzydliwym, wulgarnym życiu, które się tam jakby prowadzi. Naszym gestem podstawowym, było dodanie do tego oryginalnego tekstu choinki rzeczy reportażowych, które są tak absurdalne, że pasują do tego wymyślonego surrealizmu - mówi Sulima.
"Choinkę u Iwanowów" napisał rosyjski poeta i dramaturg Aleksander Wwiedenski. Punktem wyjścia dla tragikomicznej historii jest zabójstwo dziewczynki, za którym stoi niania dziecka. Spektakl wyreżyserował Jędrzej Piaskowski. Premiera odbyła się tydzień temu.
Czy tym spektaklem dowiadujemy się czegoś nowego o Rosji?
Dramaturg Hubert Sulima mówi, że to świat pełen absurdów i pogardy dla drugiego człowieka.
- Dawno się nie mówiło tyle o Rosji w naszym kraju, co teraz. Tak naprawdę mnie się wydaje, że od PRL-u, bo teraz naprawdę wiele z nas jest jakby głęboko zanurzonych w tej rosyjskiej kulturze. Po prostu my się tym interesujemy w związku z wojną w Ukrainie - dodaje Sulima.
Reżyser Jędrzej Piaskowski uważa, że jednym z takich bezdusznych zachowań wobec samych siebie są tzw. szkoły żon.
- W Rosji są takie szkoły, gdzie uczy się kobiety, jak zdobyć mężczyznę, który może być wysłany na front, albo jak zrobić tak, żeby swojego męża czy partnera wysłać na front i zgarnąć po prostu po nim odszkodowanie - mówi Piaskowski.
Tylko poznanie Rosji pozwoli choć trochę ją zrozumić, mówili dalej twórcy. Spektakl w nowym sezonie oczywiście powraca na afisz, ponieważ w ten weekend Teatr Polski kończy sezon.
I to dzieło nadal doskonale opisuje współczesną Rosję - mówił dramaturg Hubert Sulima w "Rozmowie pod krawatem", jeden z twórców adaptacji dla szczecińskiego teatru.
- Opowiada o tym strasznym, jakby obrzydliwym, wulgarnym życiu, które się tam jakby prowadzi. Naszym gestem podstawowym, było dodanie do tego oryginalnego tekstu choinki rzeczy reportażowych, które są tak absurdalne, że pasują do tego wymyślonego surrealizmu - mówi Sulima.
"Choinkę u Iwanowów" napisał rosyjski poeta i dramaturg Aleksander Wwiedenski. Punktem wyjścia dla tragikomicznej historii jest zabójstwo dziewczynki, za którym stoi niania dziecka. Spektakl wyreżyserował Jędrzej Piaskowski. Premiera odbyła się tydzień temu.
Czy tym spektaklem dowiadujemy się czegoś nowego o Rosji?
Dramaturg Hubert Sulima mówi, że to świat pełen absurdów i pogardy dla drugiego człowieka.
- Dawno się nie mówiło tyle o Rosji w naszym kraju, co teraz. Tak naprawdę mnie się wydaje, że od PRL-u, bo teraz naprawdę wiele z nas jest jakby głęboko zanurzonych w tej rosyjskiej kulturze. Po prostu my się tym interesujemy w związku z wojną w Ukrainie - dodaje Sulima.
Reżyser Jędrzej Piaskowski uważa, że jednym z takich bezdusznych zachowań wobec samych siebie są tzw. szkoły żon.
- W Rosji są takie szkoły, gdzie uczy się kobiety, jak zdobyć mężczyznę, który może być wysłany na front, albo jak zrobić tak, żeby swojego męża czy partnera wysłać na front i zgarnąć po prostu po nim odszkodowanie - mówi Piaskowski.
Tylko poznanie Rosji pozwoli choć trochę ją zrozumić, mówili dalej twórcy. Spektakl w nowym sezonie oczywiście powraca na afisz, ponieważ w ten weekend Teatr Polski kończy sezon.
Całej rozmowy można wysłuchać i obejrzeć na radioszczecin.pl i na naszym radiowym Facebooku, powtórka na antenie o północy.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod krawatem" w poniedziałek o godz. 8.30 przyjęły Hanna Wróblewska, była minister kultury oraz Bogna Świątkowska, dziennikarka i promotorka kultury.
Edycja tekstu: Michał Król, Natalia Chodań

Radio Szczecin