Minionej nocy policja we Francji nie odnotowała żadnych poważnych incydentów i rozruchów.
Francuski rząd powtarzał w ostatnich dniach, że utrzyma pełną mobilizację służb porządkowych przez kilka dni, aby upewnić się, iż sytuacja rzeczywiście jest już pod kontrolą. Wczoraj wieczorem prefektura paryskiej policji poinformowała tylko o przechwyceniu na obrzeżach Paryża samochodu przewożącego w bagażniku ponad 300 kilogramów moździerzy do fajerwerków. Od kilku dni władze wprowadziły zakaz kupowania i przewożenia tego rodzaju przedmiotów, ponieważ są one używane do atakowania policji. Trzy osoby zostały zatrzymane.
Media obiegła też informacja o wszczęciu śledztwa w sprawie śmierci 27-letniego mężczyzny w Marsylii w trakcie zamieszek w nocy z soboty na niedzielę. Miał zostać postrzelony w klatkę piersiową gumowym pociskiem typu "flashball". Prokuratura ustala, czy ofiara brała udział w rozruchach. Sprawa ta nie wywołała na razie nowych zamieszek na marsylskich przedmieściach.
Wczoraj podczas spotkania z samorządowcami prezydent Emmanuel Macron ocenił, że szczyt fali zamieszek na francuskich przedmieściach minął. Wskazał jednak, że przywrócenie trwałego porządku może potrwać jeszcze kilka dni.

Radio Szczecin
