To niektóre zapisy z projektów ustaw Nowej Lewicy oraz Polski 2050, którymi zajął się Sejm. Propozycje różnią się, jeśli chodzi o kwestie zakazu sprzedaży alkoholu w nocy. Lewica chce, by zakaz był wprowadzony ustawowo i obowiązywał od 22:00 do 6:00. Polska 2050 proponuje, by o tym decydowały samorządy.
Zdaniem Janusza Cieszyńskiego z Prawa i Sprawiedliwości projekty trzeba przepracować w sejmowych komisjach. Jego zdaniem są one źle napisane i zawierają wiele niedoróbek. Poseł twierdzi, że proponowane przepisy uderzają w branżę piwną i wyglądają, jakby były napisane pod dyktando branży spirytusowej.
- Jeżeli sobie zobaczymy na te instrumenty, które są w tych projektach, to one są uderzające w branżę piwną. Oczywiście branża piwna ma w Polsce wiele przywilejów. W przeliczeniu na czysty alkohol płaci trzykrotnie niższą akcyzę. A państwo tutaj tym się akurat nie zajmujecie, ale robicie wszystko właśnie, żeby w to piwo uderzyć i pozostawia ten projekt na sklepowych półkach małpki. Dlaczego? - powiedział Cieszyński.
To dyskusja o szukaniu równowagi - mówili podczas debaty przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej Marta Golbik i Łukasz Horbatowski. Posłanka cytowała medyczne fakty, że alkohol to degradująca organizm i działająca na psychikę trucizna, która powoduje nawet śmierć. Jej klubowy kolega podkreślił, że ustawa musi być skuteczna, ale w wykonalna i proporcjonalna dla rynku.
- Proszę Państwa, alkohol to trucizna. Wobec trucizny nie da się być ostrożnym i mam nadzieję, że w toku dalszych prac wypracujemy takie rozwiązania, które pozwolą nam wszystkim przyjąć te rozwiązania ograniczające alkohol w naszej przestrzeni publicznej - powiedziała Golbik.
- Państwo ma obowiązek reagować na patologię, ale ma też obowiązek tworzyć prawo, które jest sprawiedliwe, możliwe do wdrożenia. Bo jeśli napiszemy przepisy nieprecyzyjne, to problemy nie znikną, przeniosą się do szarej strefy, uderzą w legalny handel i w tych, którzy działają uczciwie, płacą podatki i tworzą miejsca pracy - dodał Horbatowski.
Za skierowaniem projektów do dalszych prac parlamentarnych opowiedziało się Polskie Stronnictwo Ludowe. Poseł Radosław Lubczyk mówił, że autorzy przepisów chcą poprawić funkcjonowanie państwa i lepiej chronić interes publiczny. Dodał, że rolą Sejmu jest nie tylko ocena tych intencji, ale i skutków zmian:
- Dlatego Klub PSL-u opowiada się za dalszym procedowaniem obu projektów w duchu otwartości i kompromisu. Uważamy, że Wysoka Izba powinna wykorzystać najlepsze elementy obu propozycji, eliminując jednocześnie te zapisy, które budzą wątpliwości konstytucyjne, społeczne lub finansowe. Sejm nie jest od tego, by jedynie zatwierdzać projekty w niezmienionej formie, ale by je mądrze kształtować - powiedział Lubczyk.
Jedną z pierwszych decyzji nowego marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego był zakaz sprzedaży alkoholu w restauracjach na terenie parlamentu.
- Jeżeli sobie zobaczymy na te instrumenty, które są w tych projektach, to one są uderzające w branżę piwną. Oczywiście branża piwna ma w Polsce wiele przywilejów. W przeliczeniu na czysty alkohol płaci trzykrotnie niższą akcyzę. A państwo tutaj tym się akurat nie zajmujecie, ale robicie wszystko właśnie, żeby w to piwo uderzyć i pozostawia ten projekt na sklepowych półkach małpki. Dlaczego? - powiedział Cieszyński.
To dyskusja o szukaniu równowagi - mówili podczas debaty przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej Marta Golbik i Łukasz Horbatowski. Posłanka cytowała medyczne fakty, że alkohol to degradująca organizm i działająca na psychikę trucizna, która powoduje nawet śmierć. Jej klubowy kolega podkreślił, że ustawa musi być skuteczna, ale w wykonalna i proporcjonalna dla rynku.
- Proszę Państwa, alkohol to trucizna. Wobec trucizny nie da się być ostrożnym i mam nadzieję, że w toku dalszych prac wypracujemy takie rozwiązania, które pozwolą nam wszystkim przyjąć te rozwiązania ograniczające alkohol w naszej przestrzeni publicznej - powiedziała Golbik.
- Państwo ma obowiązek reagować na patologię, ale ma też obowiązek tworzyć prawo, które jest sprawiedliwe, możliwe do wdrożenia. Bo jeśli napiszemy przepisy nieprecyzyjne, to problemy nie znikną, przeniosą się do szarej strefy, uderzą w legalny handel i w tych, którzy działają uczciwie, płacą podatki i tworzą miejsca pracy - dodał Horbatowski.
Za skierowaniem projektów do dalszych prac parlamentarnych opowiedziało się Polskie Stronnictwo Ludowe. Poseł Radosław Lubczyk mówił, że autorzy przepisów chcą poprawić funkcjonowanie państwa i lepiej chronić interes publiczny. Dodał, że rolą Sejmu jest nie tylko ocena tych intencji, ale i skutków zmian:
- Dlatego Klub PSL-u opowiada się za dalszym procedowaniem obu projektów w duchu otwartości i kompromisu. Uważamy, że Wysoka Izba powinna wykorzystać najlepsze elementy obu propozycji, eliminując jednocześnie te zapisy, które budzą wątpliwości konstytucyjne, społeczne lub finansowe. Sejm nie jest od tego, by jedynie zatwierdzać projekty w niezmienionej formie, ale by je mądrze kształtować - powiedział Lubczyk.
Jedną z pierwszych decyzji nowego marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego był zakaz sprzedaży alkoholu w restauracjach na terenie parlamentu.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Zdaniem Janusza Cieszyńskiego z Prawa i Sprawiedliwości projekty trzeba przepracować w sejmowych komisjach. Jego zdaniem są one źle napisane i zawierają wiele niedoróbek. Poseł twierdzi, że proponowane przepisy uderzają w branżę piwną i wyglądają, jakby były napisane pod dyktando branży spirytusowej.
To dyskusja o szukaniu równowagi - mówili podczas debaty przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej Marta Golbik i Łukasz Horbatowski

Radio Szczecin