Departament Sprawiedliwości USA opublikował dokumenty w sprawie Jeffreya Epsteina, w których - jak ustalił „Wall Street Journal” - nie usunięto nazwisk dziesiątek ofiar, w tym osób nieletnich. Resort zapewnia, że skala błędów jest minimalna i trwa ich korygowanie.
Analiza Wall Street Journal wskazuje, że wśród ujawnionych danych znalazły się nazwiska ponad 20 nieletnich oraz informacje umożliwiające identyfikację, w tym adresy domowe. W niektórych dokumentach redakcja była niespójna. Na jednej liście zaczerniono większość nazwisk, pozostawiając pojedyncze w środku zestawienia. W innym przypadku utajniono tylko jedno nazwisko, a pozostałe były w pełni widoczne.
Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche powiedział w telewizji ABC, że każdy zgłoszony przypadek jest natychmiast korygowany, a skala błędów, jak stwierdził, to zaledwie jedna tysięczna procenta wszystkich materiałów. Prawnicy reprezentujące ofiary przypominają jednak, że przekazali resortowi wcześniej listę 350 nazwisk do ochrony. Część poszkodowanych musi samodzielnie przeszukiwać miliony stron akt i zgłaszać kolejne przypadki ujawnienia danych.
Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche powiedział w telewizji ABC, że każdy zgłoszony przypadek jest natychmiast korygowany, a skala błędów, jak stwierdził, to zaledwie jedna tysięczna procenta wszystkich materiałów. Prawnicy reprezentujące ofiary przypominają jednak, że przekazali resortowi wcześniej listę 350 nazwisk do ochrony. Część poszkodowanych musi samodzielnie przeszukiwać miliony stron akt i zgłaszać kolejne przypadki ujawnienia danych.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin
