Świat z niepokojem obserwuje rozwój sporu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Zdaniem ekspertów i mediów, jest coraz bliżej amerykańskiej interwencji w Teheranie. Niektóre źródła twierdzą, że może się to stać w najbliższych dniach.
Napięcie między Iranem a Stanami Zjednoczonymi rośnie od czerwca ubiegłego roku. Amerykańskie wojska zbombardowały wtedy irańskie obiekty nuklearne - było to odpowiedzią na atak rakietowy Teheranu na Izrael. A Iran zaatakował Tel Awiw w ramach odwetu za atak Jerozolimy na ich kraj.
Doszły do tego wewnętrzne problemy Teheranu. Na przełomie grudnia i stycznia w stolicy i innych miastach ruszyła seria protestów, początkowo na tle ekonomicznym, które później przekształciły się w demonstracje przeciwko reżimowi. Protesty były brutalnie tłumione przez władze. Według niektórych szacowań, mogło zginąć ponad 36 tysięcy ludzi - Donald Trump ostrzegł wtedy Iran, że zaatakuje ich kraj, jeśli Teheran nie zaprzestanie represji wobec protestujących. Później te groźby wycofał, twierdząc, że „zabijanie ustało i nie ma planów egzekucji”.
Poza tym Ameryka niezmiennie domaga się rezygnacji Iranu z programu nuklearnego i zaprzestania wzbogacania uranu - to przedmiot negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Doszły do tego wewnętrzne problemy Teheranu. Na przełomie grudnia i stycznia w stolicy i innych miastach ruszyła seria protestów, początkowo na tle ekonomicznym, które później przekształciły się w demonstracje przeciwko reżimowi. Protesty były brutalnie tłumione przez władze. Według niektórych szacowań, mogło zginąć ponad 36 tysięcy ludzi - Donald Trump ostrzegł wtedy Iran, że zaatakuje ich kraj, jeśli Teheran nie zaprzestanie represji wobec protestujących. Później te groźby wycofał, twierdząc, że „zabijanie ustało i nie ma planów egzekucji”.
Poza tym Ameryka niezmiennie domaga się rezygnacji Iranu z programu nuklearnego i zaprzestania wzbogacania uranu - to przedmiot negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin