Najciężej ranni i rodziny ofiar śmiertelnych sylwestrowego pożaru w Crans-Montanie dostaną od państwa po 50 tysięcy franków. Rząd Szwajcarii zapowiedział wypłatę jednorazowego świadczenia, obiecał też inną pomoc dla dotkniętych tragedią w alpejskiej miejscowości wypoczynkowej.
Pieniądze mają trafić do rodzin 41 osób, które zginęły w pożarze, a także do najpoważniej poszkodowanych. Także tych, którzy wciąż są hospitalizowani.
„Niekończący się ból, niezrozumienie, złość - to słyszą nasi przedstawiciele w szpitalach" - powiedział prezydent Szwajcarii, Guy Parmelin. "Parlament podziela głos rannych i ich rodzin, że potrzeba prawdy i sprawiedliwości. Chcemy wiedzieć, co tam się stało” - podkreślił prezydent. Minister sprawiedliwości w czterech językach zapowiedział dogłębne wyjaśnienie okoliczności tragedii.
W noc sylwestrową ogień pojawił się w barze „Le Constellation”. Od fajerwerków zapaliła się pianka akustyczna na suficie. Łatwopalny materiał zamienił lokal z 400 osobami w środku w pułapkę, z której było tylko jedno, wąskie wyjście. Połowa ofiar nie skończyła osiemnastu lat.
Śledczy postawili zarzuty właścicielom lokalu. Wyjaśniana jest też rola urzędników, ponieważ przez ponad 6 lat nie przeprowadzono w barze kontroli pożarowej.
„Niekończący się ból, niezrozumienie, złość - to słyszą nasi przedstawiciele w szpitalach" - powiedział prezydent Szwajcarii, Guy Parmelin. "Parlament podziela głos rannych i ich rodzin, że potrzeba prawdy i sprawiedliwości. Chcemy wiedzieć, co tam się stało” - podkreślił prezydent. Minister sprawiedliwości w czterech językach zapowiedział dogłębne wyjaśnienie okoliczności tragedii.
W noc sylwestrową ogień pojawił się w barze „Le Constellation”. Od fajerwerków zapaliła się pianka akustyczna na suficie. Łatwopalny materiał zamienił lokal z 400 osobami w środku w pułapkę, z której było tylko jedno, wąskie wyjście. Połowa ofiar nie skończyła osiemnastu lat.
Śledczy postawili zarzuty właścicielom lokalu. Wyjaśniana jest też rola urzędników, ponieważ przez ponad 6 lat nie przeprowadzono w barze kontroli pożarowej.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin