Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz

Z pomocy lub wymiany sąsiedzkiej - od pożyczenia narzędzi, przez polecenie fachowca, po wspólne inicjatywy i spędzanie czasu - korzysta niemal 8 na 10 Polaków. źródło: pixabay.com/pl/349713/PublicDomainArchive PublicDomainArchiv/CC0 - domena publiczna
Z pomocy lub wymiany sąsiedzkiej - od pożyczenia narzędzi, przez polecenie fachowca, po wspólne inicjatywy i spędzanie czasu - korzysta niemal 8 na 10 Polaków. źródło: pixabay.com/pl/349713/PublicDomainArchive PublicDomainArchiv/CC0 - domena publiczna
Relacje sąsiedzkie w Polsce wciąż mają się dobrze, z pomocy lub wymiany sąsiedzkiej korzysta niemal 8 na 10 Polaków – wynika z badania. Nowe technologie pozwalają wzmacniać te więzi – powstała aplikacja służąca organizowaniu sąsiedzkiej pomocy.
Jak wynika z badania SW Research, zrealizowanego na zlecenie Next2, choć coraz częściej mówi się o anonimowości w miastach i zaniku więzi lokalnych, rzeczywistość może wyglądać inaczej.

Sondaż wykazał, że z pomocy lub wymiany sąsiedzkiej - od pożyczenia narzędzi, przez polecenie fachowca, po wspólne inicjatywy i spędzanie czasu - korzysta niemal 8 na 10 Polaków. Co trzecia osoba robi to rzadko, taka sama liczba – czasami.

Dla 12 proc. respondentów pomoc sąsiedzka to częste zjawisko, a dla 3 proc. – bardzo częste. Tylko niespełna jedna piąta badanych zadeklarowała, że w ogóle nie korzysta z takiej formy wsparcia.

Anna Tomaszewicz, współtwórczyni nowej aplikacji wspierającej sąsiedzkie więzi, zauważyła, że wyniki badania potwierdzają silną potrzebę lokalnej solidarności. Coraz częściej zderza się ona jednak z codziennymi barierami: brakiem czasu, obawą o prywatność czy nadmiarem narzędzi cyfrowych.

- Relacje sąsiedzkie nie zanikły – przeciwnie, są ważnym elementem codziennego funkcjonowania, zwłaszcza w sytuacjach wymagających szybkiej i lokalnej pomocy - podkreśliła.

Według Tomaszewicz prosta aplikacja stworzona z myślą o budowaniu relacji między sąsiadami będzie lepszym rozwiązaniem niż media społecznościowe prowadzone przez światowe korporacje.

– W czasach, gdy wszystko jest globalne i zdalne, relacje lokalne odzyskują znaczenie. Pomoc sąsiedzka jest szybka, dostępna i oparta na zaufaniu. Sąsiedzi chcą sobie pomagać, ale potrzebują prostych i bezpiecznych narzędzi. Nie chodzi o kolejną rozbudowaną platformę społecznościową, tylko o szybki kontakt z ludźmi, którzy mieszkają obok i mogą pomóc tu i teraz – czy to w poleceniu fachowca, drobnej przysłudze, czy wymianie informacji – powiedziała.

Aplikację stworzyły dwie kobiety z pokolenia 50+. Jak powiedziała PAP Anna Tomaszewicz, obie dorastały w świecie, w którym sąsiedzi byli naturalną częścią codziennego życia — wspierali się, wymieniali usługami, rozmawiali i byli obecni wtedy, kiedy trzeba.

– Ja większość energii poświęciłam wychowaniu czwórki synów. To było duże wyzwanie organizacyjne, w którym znaczną rolę odgrywały właśnie sąsiedzkie więzi i lokalna współpraca. Druga z nas wychowuje syna z wadą genetyczną. To dało jej wyjątkową perspektywę: głębokie zrozumienie, jak ważne jest wsparcie otoczenia, dostępność pomocy i realne, lokalne więzi – powiedziała.

Współautorka aplikacji podkreśliła, że narzędzie ma wspierać sąsiedzkie więzi w blokach, dzielnicach i miejscowościach w całym kraju. Nie ma zatrzymywać odbiorców online, ale wyprowadzać ich do realnego świata. Tam, „gdzie są prawdziwi sąsiedzi, którym można oddać pół blachy ciasta, którzy poradzą, gdzie jest najlepszy mechanik i z którymi można wyjść na wspólny spacer”.

Edycja tekstu: Jacek Rujna

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty