Belgia upamiętnia ofiary ataku terrorystycznego sprzed 10 lat, największego w historii kraju.
W Brukseli zamachowcy-samobójcy zdetonowali bomby na lotnisku i w metrze, zabijając 32 osoby, i raniąc ponad 300. Uroczystości odbywają się od rana w różnych miejscach Brukseli.
Nazwiska ofiar odczytano najpierw na lotnisku, gdzie 10 lat temu wybuchły pierwsze bomby, a następnie w metrze. Béatrice de Lavalette miała 17 lat, kiedy została ranna w zamachach. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie. - Każdego dnia budzą mnie wspomnienia tego horroru - mówi Béatrice.
Pan Edmond Pinczowski stracił dwójkę dzieci w zamachach. - Sasza i Aleksander to nie tylko liczby, to nasze dzieci, bliscy. Mieli marzenie o przyszłości, a ta przyszłość została im odebrana - dodaje pan Edmond.
Z osobami, które zostały ranne w zamachach, z rodzinami ofiar spotkała się później para królewska.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin