Eksperci i część polityków wskazują, że głównym efektem prezydenckiej wizyty w Budapeszcie było polityczne wsparcie Viktora Orbana przed wyborami.
Spotkanie Karola Nawrockiego z premierem Węgier odbyło się tuż przed wyborami parlamentarnymi w tym kraju. Profesor Antoni Dudek ocenił, że wizyta wpisuje się w głębszy podział w polskiej polityce.
- Z całą pewnością jest dziś kontrowersyjny dla tych, którzy uważają, że polską racją stanu jest walka z zagrożeniem rosyjskim i niepopieranie sojuszników Putina. Orban jest niewątpliwie sojusznikiem Putina. Natomiast Karol Nawrocki i znaczna część polskiej prawicy uważają inaczej. To znaczy uważają, że może i Orban błądzi bratając się z Putinem, ale poza tym jest cennym sojusznikiem i do tego się sprowadza ich punkt widzenia - uważa prof. Dudek.
Ekspert zwraca też uwagę na różnice w podejściu do relacji międzynarodowych dwóch głównych obozów politycznych w Polsce w kontekście poniedziałkowej wizyty.
- Dzisiaj mamy obóz jednoznacznie antyrosyjski i mamy taki obóz, który mówi, że jest antyrosyjski, ale już niekoniecznie oznacza to, że nie będzie utrzymywał relacji z sojusznikami czy przyjaciółmi Putina, do jakich niewątpliwie należy premier Węgier - dodaje prof. Dudek.
Politycy rządu podkreślają, że Węgry blokują część decyzji Unii Europejskiej ważnych dla Polski i Ukrainy, w tym środki na wsparcie militarne. W tle pozostają też doniesienia o kontaktach Budapesztu z Moskwą. Media informowały, że węgierski minister spraw zagranicznych miał przekazywać Siergiejowi Ławrowowi szczegóły unijnych narad.
Pojawiły się również informacje o wcześniejszych rozmowach z Rosją dotyczących wsparcia politycznego w regionie. Te sprawy dodatkowo pogarszają relacje Polski i Węgier oraz wzmacniają krytykę wizyty prezydenta Karola Nawrockiego.
- Z całą pewnością jest dziś kontrowersyjny dla tych, którzy uważają, że polską racją stanu jest walka z zagrożeniem rosyjskim i niepopieranie sojuszników Putina. Orban jest niewątpliwie sojusznikiem Putina. Natomiast Karol Nawrocki i znaczna część polskiej prawicy uważają inaczej. To znaczy uważają, że może i Orban błądzi bratając się z Putinem, ale poza tym jest cennym sojusznikiem i do tego się sprowadza ich punkt widzenia - uważa prof. Dudek.
Ekspert zwraca też uwagę na różnice w podejściu do relacji międzynarodowych dwóch głównych obozów politycznych w Polsce w kontekście poniedziałkowej wizyty.
- Dzisiaj mamy obóz jednoznacznie antyrosyjski i mamy taki obóz, który mówi, że jest antyrosyjski, ale już niekoniecznie oznacza to, że nie będzie utrzymywał relacji z sojusznikami czy przyjaciółmi Putina, do jakich niewątpliwie należy premier Węgier - dodaje prof. Dudek.
Politycy rządu podkreślają, że Węgry blokują część decyzji Unii Europejskiej ważnych dla Polski i Ukrainy, w tym środki na wsparcie militarne. W tle pozostają też doniesienia o kontaktach Budapesztu z Moskwą. Media informowały, że węgierski minister spraw zagranicznych miał przekazywać Siergiejowi Ławrowowi szczegóły unijnych narad.
Pojawiły się również informacje o wcześniejszych rozmowach z Rosją dotyczących wsparcia politycznego w regionie. Te sprawy dodatkowo pogarszają relacje Polski i Węgier oraz wzmacniają krytykę wizyty prezydenta Karola Nawrockiego.

Radio Szczecin