Koniec driftów i jazdy na jednym kole. Od poniedziałku kierowcy muszą przygotować się na znacznie surowsze przepisy.
Zdaniem Macieja Bednika z Automobilklubu Wielkopolski, podniesienie kar za te wykroczenia może sprawić, że z dróg zniknie część kierowców wykonujących niebezpieczne manewry.
- To co obserwujemy na ulicach, na placach, przy marketach, to nie nazywajmy tego driftem. Nazwijmy to ludzką głupotą, brawurą, bo wtedy nie ma panowania nad samochodem - mówi Bednik.
Oprócz utraty prawa jazdy na trzy miesiące, zmieniono też wysokość grzywny. Minimalna kara za te wykroczenia to od poniedziałku 1500 zł. Zdaniem Macieja Bednika, zaostrzenie kar było potrzebne.
- Wysokie kary, zatrzymywanie praw jazd, dowodów rejestracyjnych przynosi skutek. Jazda brawurowa, popisy pseudodrifterskie, czy sprawdzanie osiągów swoich samochodów na długiej prostej w warunkach miejskich, na to nie ma zgody ani policji, ani organizacji takich jak moja organizacja, czyli Automobilklub Wielkopolski - podkreśla Bednik.
Za tak zwany drift lub jazdę na jednym kole kierowca otrzyma 10 punktów karnych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- To co obserwujemy na ulicach, na placach, przy marketach, to nie nazywajmy tego driftem. Nazwijmy to ludzką głupotą, brawurą, bo wtedy nie ma panowania nad samochodem - mówi Bednik.
Oprócz utraty prawa jazdy na trzy miesiące, zmieniono też wysokość grzywny. Minimalna kara za te wykroczenia to od poniedziałku 1500 zł. Zdaniem Macieja Bednika, zaostrzenie kar było potrzebne.
- Wysokie kary, zatrzymywanie praw jazd, dowodów rejestracyjnych przynosi skutek. Jazda brawurowa, popisy pseudodrifterskie, czy sprawdzanie osiągów swoich samochodów na długiej prostej w warunkach miejskich, na to nie ma zgody ani policji, ani organizacji takich jak moja organizacja, czyli Automobilklub Wielkopolski - podkreśla Bednik.
Za tak zwany drift lub jazdę na jednym kole kierowca otrzyma 10 punktów karnych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin