Środowe orędzie prezydenta USA Donalda Trumpa było wyrazem samouwielbienia oraz „oderwania od rzeczywistości”, jeśli chodzi o amerykańskie „zwycięstwa” - ocenił w czwartek francuski dziennik „Le Monde”, zauważając, że Stany Zjednoczone nie mają jasnej strategii wobec Iranu.
Zdaniem gazety USA stały się „agentem chaosu”. „Le Monde” krytycznie odnosi się do wystąpienia Trumpa poświęconego wojnie z Iranem, stwierdzając, że „plany (USA) nieustannie się zmieniają od 28 lutego”, czyli początku wojny. Podkreślono w komentarzu, że konflikt zbrojny niesie ryzyko poważnego kryzysu dla światowej gospodarki.
Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone są bardzo blisko „dokończenia dzieła”, przy czym marginalnie odniósł się do kontaktów dyplomatycznych z Teheranem. Zapowiedział przy tym „bardzo silny” atak na Iran w ciągu najbliższych „dwóch do trzech tygodni”, aby cofnąć go do „epoki kamienia”. „Donald Trump sprawia wrażenie, jakby negocjował sam ze sobą, w miarę rozwoju sytuacji i narastania negatywnych skutków” - czytamy w „Le Monde”.
Według dziennika orędzie utrzymane było w tonie samozadowolenia i skupiło się na podkreśleniu rzekomych sukcesów militarnych, mimo braku jednoznacznych dowodów na przełom w wojnie.
„Nie jest już jasne, co stanowi zwycięstwo, biorąc pod uwagę, jak bardzo zmieniły się cele” - napisał „Le Monde”, zauważając, że „zmiana reżimu w Teheranie została obiecana, a następnie porzucona”, zaś Trump twierdzi, że utrzymuje teraz kontakty z „zupełnie innymi” ludźmi.
Media zwróciły uwagę, że blokada cieśniny Ormuz przez Iran oraz ewentualne zamknięcie przez jemeńskich rebeliantów Huti cieśniny Bab al-Mandab, łączącej Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim, to scenariusze możliwe do przewidzenia. Mimo to zaskoczyły amerykańską administrację, która próbuje obwinić za taką sytuację sojuszników z Europy, a także Koreę Południową, Japonię i Chiny.
Gazeta zwróciła również uwagę na kwestie logistyczne, w tym potencjalny spadek zapasów broni i amunicji, co może mieć wpływ na zdolność prowadzenia długotrwałych operacji wojskowych. Ponadto zauważono, że Pentagon wyciągnął niewiele wniosków z czteroletniej wojny Rosji z Ukrainą, zwłaszcza w kwestii użycia dronów.
Choć nie wiadomo, kiedy skończy się wojna na Bliskim Wschodzie i jakie przyniesie skutki, to już teraz - według dziennika - widać konsekwencje dla Stanów Zjednoczonych. Działania USA „zadały katastrofalny cios ich reputacji, wiarygodności ich administracji, która unika wszelkich ekspertyz, a wreszcie relacjom, jakie utrzymują z sojusznikami, o ile taki status ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie” - ocenia „Le Monde”.
Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone są bardzo blisko „dokończenia dzieła”, przy czym marginalnie odniósł się do kontaktów dyplomatycznych z Teheranem. Zapowiedział przy tym „bardzo silny” atak na Iran w ciągu najbliższych „dwóch do trzech tygodni”, aby cofnąć go do „epoki kamienia”. „Donald Trump sprawia wrażenie, jakby negocjował sam ze sobą, w miarę rozwoju sytuacji i narastania negatywnych skutków” - czytamy w „Le Monde”.
Według dziennika orędzie utrzymane było w tonie samozadowolenia i skupiło się na podkreśleniu rzekomych sukcesów militarnych, mimo braku jednoznacznych dowodów na przełom w wojnie.
„Nie jest już jasne, co stanowi zwycięstwo, biorąc pod uwagę, jak bardzo zmieniły się cele” - napisał „Le Monde”, zauważając, że „zmiana reżimu w Teheranie została obiecana, a następnie porzucona”, zaś Trump twierdzi, że utrzymuje teraz kontakty z „zupełnie innymi” ludźmi.
Media zwróciły uwagę, że blokada cieśniny Ormuz przez Iran oraz ewentualne zamknięcie przez jemeńskich rebeliantów Huti cieśniny Bab al-Mandab, łączącej Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim, to scenariusze możliwe do przewidzenia. Mimo to zaskoczyły amerykańską administrację, która próbuje obwinić za taką sytuację sojuszników z Europy, a także Koreę Południową, Japonię i Chiny.
„Pośród triumfalistycznej retoryki Donald Trump szuka kozłów ofiarnych, co jeszcze bardziej izoluje Waszyngton” - ocenił dziennik.
Choć nie wiadomo, kiedy skończy się wojna na Bliskim Wschodzie i jakie przyniesie skutki, to już teraz - według dziennika - widać konsekwencje dla Stanów Zjednoczonych. Działania USA „zadały katastrofalny cios ich reputacji, wiarygodności ich administracji, która unika wszelkich ekspertyz, a wreszcie relacjom, jakie utrzymują z sojusznikami, o ile taki status ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie” - ocenia „Le Monde”.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin