Trzy osoby zostały zatrzymane, ale prokuratura i policja podkreślają, że sprawa jest rozwojowa. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości uderzyło w zorganizowaną grupę, która stoi za fałszywymi alarmami w całym kraju.
Zatrzymane osoby są zamieszane w zgłoszenia w Warszawie, między innymi w domu prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.
Dwie osoby usłyszały zarzuty, jedna zarzut udziału, druga kierowania grupą. Chodzi o zdarzenia w siedzibie Telewizji Republika oraz w miejscu zamieszkania Jarosława Kaczyńskiego.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga, Karolina Staros poinformowała , że zgłoszenie dotyczące domu rodziny prezydenta wciąż jest badane. Zaznaczyła, że materiał dowodowy wskazuje na grupę, która powstała w internecie i kontaktowała się korzystając z komunikatorów i platform internetowych.
- Stworzyła strukturę, hierarchię, która z jednej strony motywowała do tego, żeby piąć się w tej hierarchii, ale z drugiej strony też dawała możliwości kontrolowania, wykonywania poleceń - powiedziała Staros.
Premier Donald Tusk powiedział, że sprawa jest poważna, bo są bardzo poważne konsekwencje tego typu działań.
- Jestem przekonany, że prokuratura i sądy będą traktowały bardzo poważnie tego typu przestępstwa - dodał Tusk.
Szef rządu zaznaczył, że wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi grupami młodych ludzi, którzy czy to dla fejmu, czy dla osobistej satysfakcji, nie z pobudek ideologicznych czy partyjnych dopuszczali się już takich rzeczy w przeszłości.
Dwie osoby usłyszały zarzuty, jedna zarzut udziału, druga kierowania grupą. Chodzi o zdarzenia w siedzibie Telewizji Republika oraz w miejscu zamieszkania Jarosława Kaczyńskiego.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga, Karolina Staros poinformowała , że zgłoszenie dotyczące domu rodziny prezydenta wciąż jest badane. Zaznaczyła, że materiał dowodowy wskazuje na grupę, która powstała w internecie i kontaktowała się korzystając z komunikatorów i platform internetowych.
- Stworzyła strukturę, hierarchię, która z jednej strony motywowała do tego, żeby piąć się w tej hierarchii, ale z drugiej strony też dawała możliwości kontrolowania, wykonywania poleceń - powiedziała Staros.
Premier Donald Tusk powiedział, że sprawa jest poważna, bo są bardzo poważne konsekwencje tego typu działań.
- Jestem przekonany, że prokuratura i sądy będą traktowały bardzo poważnie tego typu przestępstwa - dodał Tusk.
Szef rządu zaznaczył, że wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi grupami młodych ludzi, którzy czy to dla fejmu, czy dla osobistej satysfakcji, nie z pobudek ideologicznych czy partyjnych dopuszczali się już takich rzeczy w przeszłości.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin