Wyraźny wzrost poparcia w ostatnich sondażach notuje lider radykalnej lewicy Jean-Luc Mélenchon, który wydaje się coraz bliżej wejścia do drugiej tury wyborów. To mogłoby doprowadzić do bezprecedensowego pojedynku w historii Republiki.
Z najnowszego sondażu dla telewizji Public Sénat wynika, że w pierwszej turze na Melonchona chce głosować 16% Francuzów. Lider radykalnej lewicy zajmuje tym samym trzecie miejsce, tracąc zaledwie jeden punkt procentowy do centrysty i byłego premiera Eduarda Philippa. Obaj politycy pozostają jednak wyraźnie w tyle za niekwestionowanym liderem sondaży, narodowcem Jordanem Bardellą.
Inne badania potwierdzają spadek poparcia dla kandydata centrystów i rosnącą pozycję radykalnej lewicy. Według części komentatorów scenariusz, w którym Mélenchon wchodzi do drugiej tury i mierzy się z kandydatem narodowców, staje się coraz bardziej realny. Oznaczałoby to, że po raz pierwszy w najnowszej historii Francji o prezydenturę walczyliby przedstawiciele dwóch radykalnych, antyestablishmentowych formacji politycznych.
Ostatnie sondaże testujące taki pojedynek powstały jeszcze w ubiegłym roku. Wszystkie wskazywały, że Badyla wyraźnie pokonałby Mélenchona.
Inne badania potwierdzają spadek poparcia dla kandydata centrystów i rosnącą pozycję radykalnej lewicy. Według części komentatorów scenariusz, w którym Mélenchon wchodzi do drugiej tury i mierzy się z kandydatem narodowców, staje się coraz bardziej realny. Oznaczałoby to, że po raz pierwszy w najnowszej historii Francji o prezydenturę walczyliby przedstawiciele dwóch radykalnych, antyestablishmentowych formacji politycznych.
Ostatnie sondaże testujące taki pojedynek powstały jeszcze w ubiegłym roku. Wszystkie wskazywały, że Badyla wyraźnie pokonałby Mélenchona.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin