Finał podpisywania umów i aneksów do zawartych już kontraktów w ramach unijnego mechanizmu finansowego SAFE. Rząd zaplanował podpisywanie dokumentów w czwartek (28.05) oraz w kolejnych dniach (w piątek 29.05 i sobotę 30.05).
W sumie, jak zapowiadał w trakcie wizyty w Kanadzie szef MON i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, podpiszemy około czterdziestu kontraktów.
- Ostatnie negocjacje, jeszcze przed chwilą rozmawiałem z szefem Agencji Uzbrojenia, więc pewnie od godzin wczesno-przedpołudniowych wystartujemy w okolicach Warszawy i później w całej Polsce. Trzy dni, które przed nami, czwartek, piątek i sobota, to kilkadziesiąt umów, które podpiszemy w ramach programu SAFE z polskimi firmami zbrojeniowymi - mówił Kosiniak-Kamysz.
Umowy zawierane do 30 maja będą podpisywane w ramach procedury single procurement, czyli z firmami z polskiego sektora zbrojeniowego. Po tym terminie nasz kraj będzie wchodził w kooperację z partnerami zagranicznymi w tym z Kanady, która jako jedyny kraj spoza Unii przystąpiła do SAFE - przekazała także obecna na targach obronnych CANSEC w Ottawie pełnomocniczka ds. programu SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
- To co zaczyna się od 31 maja to tylko tyle, że oprócz Polski taki kontrakt podpisuje jeszcze inny partner z Unii Europejskiej, albo z Kanady, ale dalej te pieniądze mogą być wydawane w polskich firmach. Tutaj na CANSEC bardzo dużo mówi się o SAFE i muszę powiedzieć, że z dumą mówimy o tym, że SAFE był polskim pomysłem, polskie wykonanie i Polska jest największym beneficjentem tego programu - podkreślała Sobkowiak-Czarnecka.
Głównym celem rządu Donalda Tuska, jeśli chodzi o przystąpienie do mechanizmu SAFE, jest pozyskanie w dość krótkim czasie znacznych środków na dozbrojenie armii. Z unijnego mechanizmu nasz kraj może liczyć na niemal 44 miliardy euro. Większość tych środków będzie realizowana właśnie w narodowych spółkach przemysłu zbrojeniowego. Przyszłe kontrakty z partnerami zagranicznymi mają być tak tworzone, aby do rodzimego przemysłu trafiała także technologia i produkcja oraz aby zagraniczni kontrahenci także kupowali nasze uzbrojenie.
- Ostatnie negocjacje, jeszcze przed chwilą rozmawiałem z szefem Agencji Uzbrojenia, więc pewnie od godzin wczesno-przedpołudniowych wystartujemy w okolicach Warszawy i później w całej Polsce. Trzy dni, które przed nami, czwartek, piątek i sobota, to kilkadziesiąt umów, które podpiszemy w ramach programu SAFE z polskimi firmami zbrojeniowymi - mówił Kosiniak-Kamysz.
Umowy zawierane do 30 maja będą podpisywane w ramach procedury single procurement, czyli z firmami z polskiego sektora zbrojeniowego. Po tym terminie nasz kraj będzie wchodził w kooperację z partnerami zagranicznymi w tym z Kanady, która jako jedyny kraj spoza Unii przystąpiła do SAFE - przekazała także obecna na targach obronnych CANSEC w Ottawie pełnomocniczka ds. programu SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
- To co zaczyna się od 31 maja to tylko tyle, że oprócz Polski taki kontrakt podpisuje jeszcze inny partner z Unii Europejskiej, albo z Kanady, ale dalej te pieniądze mogą być wydawane w polskich firmach. Tutaj na CANSEC bardzo dużo mówi się o SAFE i muszę powiedzieć, że z dumą mówimy o tym, że SAFE był polskim pomysłem, polskie wykonanie i Polska jest największym beneficjentem tego programu - podkreślała Sobkowiak-Czarnecka.
Głównym celem rządu Donalda Tuska, jeśli chodzi o przystąpienie do mechanizmu SAFE, jest pozyskanie w dość krótkim czasie znacznych środków na dozbrojenie armii. Z unijnego mechanizmu nasz kraj może liczyć na niemal 44 miliardy euro. Większość tych środków będzie realizowana właśnie w narodowych spółkach przemysłu zbrojeniowego. Przyszłe kontrakty z partnerami zagranicznymi mają być tak tworzone, aby do rodzimego przemysłu trafiała także technologia i produkcja oraz aby zagraniczni kontrahenci także kupowali nasze uzbrojenie.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin