Pożar lasu na Mazowszu mógł być skutkiem podpalenia - uważa nadleśniczy Nadleśnictwa Mińsk Piotr Serafin.
Służby wciąż walczą z ogniem, który w czwartek po południu wybuchł w lesie na terenie powiatów wołomińskiego i mińskiego. Płonie ponad sto hektarów lasu.
Piotr Serafin sądzi , że przyczyną pożaru mogło być celowe podpalenie.
- Kamera leśna wychwyciła jeden dym, natomiast samolot, który pierwszy zrzut dokonał, to stwierdził, że przed frontem pożaru było kolejne zarzewie ognia, które szybko się rozprzestrzeniło. To może być dowód tego, że możemy sądzić, że to było podpalenie, zwłaszcza, że mieliśmy trzy dni temu sytuację właśnie taką, że spaliło się około hektara, co mówiłem wcześniej. W niedzielę również na terenie prywatnym tutaj były pożary.
Nad w piątek w akcję gaśniczą ponownie włączą się samoloty gaśnicze Dromader i policyjny Black Hawk. Zostaną też zaangażowani żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.
Piotr Serafin sądzi , że przyczyną pożaru mogło być celowe podpalenie.
- Kamera leśna wychwyciła jeden dym, natomiast samolot, który pierwszy zrzut dokonał, to stwierdził, że przed frontem pożaru było kolejne zarzewie ognia, które szybko się rozprzestrzeniło. To może być dowód tego, że możemy sądzić, że to było podpalenie, zwłaszcza, że mieliśmy trzy dni temu sytuację właśnie taką, że spaliło się około hektara, co mówiłem wcześniej. W niedzielę również na terenie prywatnym tutaj były pożary.
Nad w piątek w akcję gaśniczą ponownie włączą się samoloty gaśnicze Dromader i policyjny Black Hawk. Zostaną też zaangażowani żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin